There are a few things I would change about our trip to Egypt. One of them would be the time of the year to visit. Think winter! Seriously. I adore summer, love hot weather, but the Egyptian summer heat kept us either snorkeling for hours on end, or rendered us immobilized in the air-conditioned hotel lobby – quite wasteful if you think about it. I also longed to confront the sentimental image of the northern Africa I got from books and pictures and this happened on the Hadaba Beach, actually, it was the only place that truly grabbed my heart. It was the snorkeling heaven for many, but for me it was the spot with the coolest café (literally), the beautiful beach carved out from the sandy rock, the emerald water, the shisha smoke in the air, and the most extraordinary beach décor. Just the mood I was hoping for.

Jest kilka rzeczy, które bym zmieniła planując ponownie wycieczkę do Egiptu. Jedną z nich byłaby pora roku na tę wizytę. Zima – tylko i wyłącznie. Uwielbiam lato, kocham upały, ale egipskie skwary sprawiały, że albo przesiadywaliśmy godzinamy w morzu z maskami i płetwami, lub też siedzieliśmy w chłodzonym holu hotelowym – co za marnotrastwo czasu. Marzyłam też o napotkaniu tego sentymalnego obrazu północnej Afryki, takiego jaki znałam z książek i zdjęć i to, nastapiło na plaży Hadaba, jedynym chyba miejscu, które mnie naprawdę ujęło. Hadaba jest rajem dla amatorów nurkowania, ale dla mnie była miejscem z najfajniejszą kafejką, piękną plażą wyrzeźbioną z piaskowej skały, szmaragdowym morzem, zapachem dymu z shiszy w powietrzu i z nadzwyczaj zadziwiającym plażowym wystrojem. Nastrój na jaki miałam nadzieję.

Related Posts with Thumbnails