New Year’s resolutions craze time notwithstanding, I’m feeling mightily proud that I haven’t succumbed to them this January. But I’m staying quite active in the first few days of this splendid New Year. Hiking, walking, biking and counting the steps with my beloved FitBit – the brilliant Christmas present from Filip and Sara that makes the effort just plain fun. I can’t imagine not feeling energized in this awesome sunny weather with the saguaro cacti greeting me at each trail’s bend. Our Arizona winter vacations might be slowly coming to the inevitable end, but the enormous energy I draw from this environment has to be paying forward, I hope, once we’re back to the sun-deprived British Columbia.

Dumna jestem z siebie, że mimo czasu na noworoczne postanowienia, nie dałam się w tym roku wciągnąć w żadne przyrzeczenia. Jeszcze bardziej zadowala mnie to, że aktywnie spędzamy ten początek roku w Arizonie łażąc po górkach i na przejażdżkach rowerowych, wyliczając dokładnie każdy krok przeze mnie uczyniony dzięki temu niesamowitemu urządzeniu FitBit, który to przypadł mi w udziale jako świąteczny prezencik od Filipa i Sary. Tyle radości spowodowanej taką miniaturową rzeczą może oszołomić, naprawdę. Pogoda też dopisuje i tylko pomnaża pokłady energii w ciele. Kaktusy saguaro witają mnie na każdym zakręcie górskiej trasy a słońce mobilizuje bez ustanku. Mam ogromną nadzieję korzystać z tych energetycznych zasobów jak już wakacje w Arizonie miną i trzeba będzie powrócić do pozbawionej słońca Kolumbii Brytyjskiej.

Related Posts with Thumbnails