The summer house is located in the smallest village I’ve ever been to. It counted exactly 16 houses originally when my in-laws first started coming here. During the last 30 years, it has been continually changing from a sleepy village to a summer destination for thousands of the city folks who come here during the summer months. One very endearing structure in here is a chapel. It’s so tiny. It has a door at the back that opens for winter Sunday mass and barely allows in 10 to 15 of permanent residents. In the summer though, the small altar in the front is the center of attention for hundreds of vacationers who attend the mass. The mass happens al fresco, in the open air with the benches strewn around in the old garden amongst the apple trees and roosters walking around at will.

Letni dom, w którym mieszkamy mieści się w chyba w najmniejszej z wiosek. Na początku, kiedy rodzice A. zaczęli tu przyjeżdżać, był to przysiółek, który miał dokładnie 16 domów. Przez następnych 30 lat, charakter wsi stopniowo się zmieniał, z sennej wioski w miejsce gdzie tysiące „miastowych” ciągną, żeby spędzić letni weekend czy wakacje. Jednym z miejsc tutaj, które mnie wzruszają jest wiejska kaplica. Jest maleńka. Drzwi od tyłu pozwalają na przeprowadzenie niedzielnej mszy w zimowe dni dla nie wiecej niż 10 do 15-tu stałych rezydentów. Latem, natomiast, maleńki ołtarz od przodu umożliwia setkom wakacjuszy uczestniczyć we mszy na świeżym powietrzu. Ławki stoją sobie rzędem w starym ogrodzie pośród jabłoni, podczas gdy koguty przechadzają się swobodnie nieograniczone żadnymi rygorami.

Related Posts with Thumbnails