I’m insanely late with everything in my life right now, posting here is one of late tasks I’m guilty of. I don’t know why, and I don’t look for the answer. I’m just counting my blessings every day, for life is good, as it unexpectedly pronounces its beauty in the most unlikely of places – like this brook that’s just there, unsuspected, and unfrequented. Also, we’re barely two weeks away from vacations and as the anticipation of them is growing, so is the delight in each and every lingering moment that proceeds them.

Obecnie spóźniona jestem ze wszystkim i blogowanie jest jednym z zadań, które zaniedbałam i odczuwam w związku z tym zaniedbaniem winę. Nie pojmuję dlaczego nagle tak mi brakuje czasu na wszystko i już nawet nie dociekam jakie ku temu są powody. Po prostu tak jest, ale życie traktuje mnie nadal dobrze i wdzięczna jestem, że okazuje mi tyle łagodności i uroku codziennie, choćby w najmniej oczekiwanych miejscach – jak ten strumyk, który tak sobie jest, niespodziewany i nie odwiedzany. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że za niecałe dwa tygodnie wyruszamy na długie wakacje, i choć wyczekuję tego zdarzenia niecierpliwie, to także zachwycam się każdym momentem, który je poprzedza.

Related Posts with Thumbnails