We left Vancouver on Sunday and arrived to our destination on Monday without as much as a minute of darkness outside the plane’s window, or even a few minutes of sleep so desperately needed. But I still marvel at the daze my life has become in the last two days when they melted together and I marvel at the lovely feeling of coming home again.

Wyjechaliśmy z Vancouver w niedzielę, dojechaliśmy do celu w poniedziałek, bez minuty ciemności poza oknami samolotu, czy choćby kilku minut tak pilnie potrzebnego snu. Nadal jednak z podziwu wyjść nie mogę jak dwa dni zlepiły się w jeden, i nadal jestem pełna zachwytu nad powrotem do domu, kolejnym, ale zawsze tak samo z lubością witanym.

Related Posts with Thumbnails