Honestly, I thought we wouldn’t see any of these gems this year. The warm temperatures have been successfully evading us for many months now. Somehow, the strawberries managed to ripen despite the cold and the wetness. While at the farmer’s market, I thought these beauties looked nothing like their Californian gigantic cousins and surely they had been earlier picked up from a farm half a mile away. And this, my friends, can signify only two things. Firstly, they are what is considered “local strawberries”, second, the summer might have just arrived when I was not looking. Today is the Midsummer and I’m sending you off to a splendid, summery weekend with these gorgeous berries. Picnic, anyone?

Uczciwie mówię, nie myslałam, że będzie nam dane spróbować jak smakują w tym roku lokalne truskawki. Letnie temperatury zdołały nas unikać przez wiele miesięcy. Jakimś cudem jednak, truskawki dały radę dojrzeć pomimo zimna i ciągłej wilgoci. Gdy spostrzegłam to cudo na zielonym rynku, od razu pomyślałam, że niczym nie przypominaja one ich gigantycznych, kalifornijskich kuzynów. Gdy sprzedawca zaanonsował, że właśnie zebrane zostały na farmie odległej o kilometr, to wiedziałam, że im się nie oprę. Może to więc oznaczać tylko dwie rzeczy. Po pierwsze, mamy wreszcie lokalne, czytaj “ekologiczne” truskawki. Po drugie, lato musiało nadejść, gdy nie zwracałam uwagi. Ponieważ dzisiaj świętujemy środek lata, więc przyjmijcie ode mnie życzenia wspaniałego, słonecznego, letniego weekendu. A może tak na piknik?

Related Posts with Thumbnails