I’m a lucky girl today. My friend B. invited me to come along and spend two days in Whistler Pan Pacific. The purpose of the trip – relaxation, pampering, some hiking, and maybe skiing, depending on the weather. Though I was totally unprepared for the offer, it took me the total of 15 seconds to pack up and stand at the door with bags, skis, and the camera. The Sea to Sky highway leading to Whistler was not disappointing either. Late afternoon sun with some dramatic skies and silhouettes of the mountains in the Howe Sound lent themselves to a quick snapshot taken through the windshield.
Szczęściara dzisiaj ze mnie. Moja przyjaciółka B. zaprosiła mnie by dołączyć do niej na dwa dni spędzone w Whistler Pan Pacific. Celem tych mini wakacji jest relaks, spa, jakaś piesza wędrówka po górach, może narty, w zależności od pogody. Pomimo tego, że byłam totalnie nieprzygotowana na taką wspaniałą ofertę, pakowanie zabrało mi całe 15 sekund, po czym stałam gotowa w drzwiach z torbą, nartami i aparatem. Droga do Whistler, pod nazwą “Od morza do nieba” też nie rozczarowała. Światło w późne popołudnie, dramatyczne chmury i tylko zarysy gór w cieśnine Howe prosiły się o to szybkie zdjęcie strzelone w ruchu przez szybę samochodu.











1. Comment by justyna
29/Apr/2010 at 13:07
Ale bym dolaczyla do was na ta wyprawe. Szczegolnie to spa jest kuszace a i spacer z brakiem mysli ktore zaprzataja glowe brzmi uroczo. Bawcie sie dobrze.
2. Comment by Fil Maj
30/Apr/2010 at 09:04
So lucky! Mum are your blog posts ever *not* going to make me jealous??
Ale maz dobrze! Znow ci zazdroszcze
3. Comment by Gosia Maj
30/Apr/2010 at 21:12
Lucky, yes!, but don’t be jealous – something to look forward to when you’re 50!
. Love!