We’re back in Arizona, in the midst of the Sonoran desert and this is the best time to be here. Surprisingly, it took me a while to realize it, for reasons I mentioned yesterday. If you read some of my posts from last year, you know that I’m quite affectionate when it comes to this desert. It’s been lovely and relaxing every time we visited, but the first time I saw the desert blooming, it was truly unforgettable. I wonder if I’m the only one lacking in imagination to be able to foresee the abundance of colors that are about to emerge come spring, when I look at the scenery, say in December. There is nothing that hints at the formidable colour display that is about to happen in March. In December, it’s still so nice and warm here, but the tonality is just this – deserty, with its predictable sages and rusty pinks. Now, enter late March and April, and all of the sudden, you’re faced with colours that you would expect in the garden center in May – deep gold yellows, with plenty of pinks, and some of the purple added for a good measure. Yes, there is still the reds of the ocotillo that has not yet bloomed around here, but I’m sure I’ll spot it soon enough. It’s just plain beautiful here and the temperatures in mid 80′s don’t hurt either.

Oto dotarliśmy ponownie do pustyni Sonory w Arizonie w jej pełnym rozkwicie. Zadziwiająco, zabrało mi to trochę czasu zanim zdałam sobie sprawę, że warto jest jej poświęcić uwagę, a o powodach tego ociągania się pisałam wczoraj. Jeśli czytaliście mój blog w zeszłym roku, to wiecie, że darzę to miejsce wielkim sentymentem. Zawsze cieszymy się słońcem i przyjaznymi temperaturami, gdy uda nam się uciec tutaj od kanadyjskiej zimy. Czasami myślę, że jestem jedyną osobą, której brakuje wyobraźni, żeby przewidzieć kolorystykę tego miejsca w marcu, gdy przyglądam się mu w grudniu. Kolory, które szykują się do zaistnienia są trudne do wymyślenia, gdy patrzysz na grudniowe kolory stonowanej zieleni i pustynnego kurzu. Gdy nadchodzi wiosna, to nagle pustynia ożywa taką nieoczekiwaną gamą kolorów, do napotkania tylko u ogrodników w maju. Tymczasem tutaj, już w marcu, pustynne maki zaskakują głęboko złotym kolorem, rózowości jest wszędzie mnóstwo, a i purpura zdarza się dośc często. Ocotillo kwitnie na czerwono, ale na tę pustynną roślinę jeszcze muszę poczekać, co nie powinno być trudnym zadaniem, bo pieknie tutaj, słonecznie, i ciepło – dzisiaj – 29 stopni Celsjusza.

Related Posts with Thumbnails