I happen to love it.  It must be all my childhood conditioning that’s paying off now.  All through my schooling years, it was the vacation of choice for our family.  My Dad, a serious angler, would pack us and take us to a lake that had to be so isolated from the world, that no humans would impose on our vacations.  This was also before the organized campgrounds, so al fresco living was how we existed for straight two weeks.   Well, I have never met a child who wouldn’t like camping, and it seems that the camping haters I meet once in a while, are people who never had a pleasure to experience it in their formative years.
This camping was equally pleasurable.  We stayed on the Detroit Lake Oregon State Park, with plenty of water and an inordinate number of fowl birds of every kind.  The weather was quite nice too.  It was so good to relax and breath the freshest air.

Biwakowanie – albo je lubisz, albo po prostu nienawidzisz.  Ja należę do wielbicieli.  Zapewne wpływ na to miał fakt, że mój Tato był poważnym wędkarzem i przez całe moje szkolne lata, urlop spędzaliśmy pod namiotem, na odludziu i w totalnej dziczy.  Było to jeszcze zanim nadszedł czas zorganizowanych kampingów, więc żyliśmy al fresco przez dwa tygodnie.  Prawdę mówiąc, to nigdy nie spotkałam dziecka, które by nie lubiło biwakow, a te napotkane osoby, które twierdzą, że nie lubią kampingowania, to zwykle ci, co nie zaznali tej przyjemności jako dzieci.
To nasze dzisiejsze kampingowanie było bardzo miłe.  Zatrzymaliśmy się nad sztucznym jeziorem Detroit w stanowym parku w Oregonie, gdzie nie brakowało wody oraz wodnych ptaków każdego rodzaju.  Pogoda też dopisała.  Wreszcie nadszedł czas na relaks i oddychanie cudownym, świeżym powietrzem.

Related Posts with Thumbnails