Posts tagged ·vintage·...

Collections: Linen Napkins

Time for another quick collection of mine. I’m crazy about linen, so the stashes are growing, but what not to love? Apart from being my favourite, it’s also the oldest, and the most luxurious of fabrics. I’m drawn to all these colours here, but these could be considered a cheater version of true linen, they’re not the homespun version. I’ll be sure to show you some of those, as well.

Czas na kolejną kolekcję. Kocham len, więc stosy rosną, i to nie tylko stosy serwetek, ale jak tu pozostać obojętnym na to cudo. Jest to bezkonkurencyjnie mój najulubieńszy materiał, zarówno do noszenia, jak i fotografowanie, ale też ujmuje swoim czarem, zapachem szafy Babci, fakturą, która w równej mierze znamionuje luksus, jak i prostotę. Ta oto kolekcja cieszy mnie głównie kolorami, ale podszywa się tylko pod prawdziwy len, bo daleko jej to kolekcji szlachetnego, ręcznie tkanego na krosnach, zabytkowego lnu. Wkrótce, mam nadzieję, pokazać Wam i ten.

Collections:  Medicinal Bottles

I know it’s spring and my mood should be more cheerful, but there was nothing, but rain for the last week, with overwhelming gloominess all around that even birds’ resolute chirping couldn’t interrupt. I could get inspired neither for photography, nor writing. Actually, I was more inclined and quite ready for long naps, which were then followed by general broodiness and unwillingness to engage. However, one ought to break one’s uneasy routine at some point, so today, I’ve decided to pick up the camera and do, and say, something.
Since I collect small, non-essential objects I don’t need, regardless of how sad or how happy I am, there is usually a stash of things of common attributes, and eventually, they become a little collection of mine. One of such stashes consists of small medicinal bottles that I can’t resist when I see them at flea markets or second-hand stores. They don’t serve their intended purpose anymore, but they work brilliantly as tiny vessels for flowers. They are the cutest bud vases with a vintage twist.
It’s interesting that flowers don’t need sunshine to look their best, contrary to people, I might add. I n*e*e*d my sunshine! Tomorrow, perhaps? Please!

Wiem, że jest wiosna i powinnam tryskać optymizmem, tymczasem już od tygodnia leje deszcz i otacza mnie przytłaczająca ponurość, której nawet śpiew ptaków nie jest w stanie zakłócić. Nic więc dziwnego, że ani aparatu do ręki nie wzięłam, ani do pisania mi nie było śpieszno. Namówić mnie można było jedynie na długie drzemki, po których następował czas na humory i niechęć do zadawania się. Przychodzi jednak chwila na przełamanie nieszczęsnej rutyny i dzisiaj stanęłam gotowa na zdjęcia i kilka słów.
Jako, że kolekcjonuję małe, do niczego nie służące przedmioty, których to nie potrzebuję, ale i tak oddaję się temu zbieractwu, bez względu na to, czy pada deszcz, czy świeci słońce, to znajdzie się zwykle stosik rzeczy, które w końcu stworzą małą kolekcję. Tak jest też ze zbiorem butelek po lekarstwach, których wypatruję na pchlich targach. Nie służąc już zadaniu, któremu kiedyś były przeznaczone, przeistoczyły się w małe, sprytne wazoniki i najlepiej prezentują się w nich pojedyńcze, niepozorne kwiatki. Kwiaty, ewidentnie, nie potrzebują słońca by wyglądać uroczo w każdych warunkach, za to ludzie jednak tak. Potrzeba mi słońca!!! Może już jutro, dobrze? Poproszę!

My Love for Anything “Atlanta Bartlett”

I’m aware how “heavy” and decisive this statement sounds, but believe me, if you were looking, at this very moment, at Atlanta Bartlett’s latest book “Pale & Interesting”, you’d be coming to the same conclusion. Well, at least, if your preferred decorating style happened to be what I boundlessly adore – vintage and thrift store finds incorporated into clean, light, and airy spaces that are delightfully sparse, but are rich with textures, colours and the beauty of the old, well-weathered, and well-made pieces of furniture and accessories. Give me some chipping paint, patina-marked cutlery, intricate woodwork, lots of loose-woven crumpled linens, freshly cut flowers, and mixed-and-matched vessels in the kitchen, and I’m in my dream world and don’t want to leave, ever. Every page I turn, I have to stop and devour the look. Despite the fact that I’m very familiar with it by now, it still grabs my heart and attention with so many new details. The two other books by Atlanta Bartlet I own, I know by heart, certain what the next image will be when turning pages, still, the “Pale & Interesting” is unbelievably fresh and exciting for me to read. Some will say that the style is increasingly more costly to achieve and its shabby look is deceiving, suffice to visit any given antique store to learn how pricey these old pieces can get. I agree, but somewhat only. Yes, if you’re impatient and insist on decorating your home quickly. But I’ll say no, If you visit the thrift stores frequently and with stoicism, if you don’t rush or push for any specific buy, if you simply wait for this one opportune moment when the perfect piece just manifests itself for the taking – then the style becomes quite affordable as it takes time, both to collect, and to appreciate its beauty.
My last word is about the photography by Polly Wreford who worked with Atlanta Bartlett on most, if not on all, of her books. I appreciate this photographer’s style very much, but to me, she truly shines when working in this very dynamic duo. Some serious inspiration is being churned when these two ladies work together. I just hope this particular team will stay together and will continue to inspire with the style that grows, but is always easy, comfortable, relaxed, white, and now pale, and interesting.

Title: “Pale & Interesting” decorating with whites, pastels and neutrals for a warm and welcoming home
Authors: Atlanta Bartlett (Stylist), Dave Coote (Designer)
Publisher: Ryland Peters & Small (March 31, 2011)

Zdaję sobie sprawę, że tytuł tego odcinka brzmi nad wyraz stanowczo i ostatecznie: “Moje uwielbienie wszystkiego co się wiąże z Atlantą Bartlett”. Uwierzcie jednak, że gdybyście teraz właśnie trzymali w rękach najnowszą książkę Atlanty Bartlett “Pale & Interesting”, zgodzilibyście się ze mną całkowicie. Przynajmniej, jeśli Wasz styl dekoratorski zgadza się z moją adoracją staroci wkomponowanych w czyste, jasne, przestrzenne pomieszczenia, bogate w faktury, kolory, i bogactwo tych zużytych, ale dobrze wykonanych mebli i akcesoriów. Wszystko czego mi trzeba, żeby nie chcieć wyjść z pomieszczenia to trochę obłażącej farby, zaśniedziałe sztućce, misternie wykończona stolarka, mnóstwo miękkiego lnu, trochę świeżych kwiatów i nie od pary naczynia w kuchni. Każda strona tej książki cieszy mnie mnóstwem fascynujacych detali, mimo że styl tej autorki jest mi dobrze znany z dwóch jej książek, które posiadam. Nadal jednak “Blado i interesująco” (tłumaczenie moje) zachwyca świeżością i nowym spojrzeniem na znajomy temat. Niektórzy twierdzą, że ten styl jest coraz droższy do zrealizowania i że jego “ubogość” jest złudna, bo wystarczy pójść do pierwszego sklepu z antykami, żeby przekonać się jak bardzo nas na nie nie stać. Zgodzę się z tym punktem widzenia tylko częściowo. Tak jest, jeśli starasz się wyprodukować ten styl natychmiastowo i skazana jesteś na szybkie wydanie kasy. Nie, jeśli masz czas i cierpliwość odwiedzać sklepy z drugiej ręki, pchle targi często i z dużą dozą stoicyzmu. Kiedy nie spieszysz się z zakupem, a raczej wyczekujesz na ten jeden moment, kiedy to przedmiot z Twoich marzeń nagle zmaterializuje się przed Tobą – wtedy ten styl jest całkiem przystępny, bo czasu wymaga zarówno kolekcjonerstwo, jak i wyrobienie w sobie smaku.
Na koniec jeszcze kilka słów o fotografce Polly Wreford, która współpracowała z Atlantą Bartlett podczas tworzenia większości, jeśli nie wszystkich jej książek. Doceniam bardzo styl fotograficzny tej zdolnej artystki, ale wydaje mi się, że lśni ona wtedy gdy te dwie panie pracują razem. Mam nadzieję, że ta twórcza grupa kontynuować będzie tę współpracę i w ten sposób inspirować stylem, który ciągle ewoluuje, ale jest zawsze łatwy, wygodny, pełen relaksu, w bieli, no i teraz blady i interesujący.

Tytuł: “Blado i interesująco” dekorowanie w bielach, pastelach, i kolorach neutralnych w ciepłym i gościnnym domu (tłumaczenie moje)
Autorzy: Atlanta Bartlett (Stylistka), Dave Coote (Projektant)
Wydawca: Ryland Peters & Small (31 marca 2011)