Posts tagged ·ulubione·...

Scrub with Coffee

Yeah, I know, coffee again.  But wait, you might just like what I have to show you.  That coffee you drink every morning is good to get you ready mentally for the day, but the grinds are equally good for your skin.
Here is a simple and quick recipe for a homemade body scrub, called Reviving Coffee Body Scrub, which if I remember correctly, I came across it in the Body & Soul magazine.  I made it numerous times and I tweaked the recipe a bit, as I thought the original was a tad too oily.  This version uses half the oil.  Both A. and I are officially addicted to it.  After this scrub you’ll be so ready to face the day.

Reviving Coffee Body Scrub

Ingredients:
1/2 cup of used coffee grounds from freshly brewed coffee pot (I use 4 pods of espresso grinds)
1 cup raw Turbinado sugar (or any coarse brown sugar)

1 tsp pure vanilla extract
1/8 cup light olive oil
16 drops peppermint essential oil

Method:

  1. Combine all ingredients in a medium-sized bowl; using a fork, blend it well.  Transfer the scrub to a wide-mouthed jar and store in a cool place until ready to use.  The scrub will keep for one to two weeks, longer if refrigerated.
  2. While showering, apply handfuls of the coffee scrub to wet skin in circular motions, starting at the feet and working up.  Pay particular attention to rough spots such as heels, ankles, knees, and elbows.
  3. After scrubbing, cleanse skin as usual using a mild natural soap or body wash.  Pat skin dry with a fluffy towel and follow with lotion to seal in the moisture.

Tak, tak, znowu o kawie. Ale poczekaj, może przypadnie Ci do gustu, to co chcę Ci pokazać. Ta kawa, którą spijasz rano jest dobra, żeby przygotować Cię mentalnie do dnia, który jest przed Tobą, ale fusy, są równie korzystne dla Twojej skóry.
Oto prosty i szybki przepis na domowy peeling do ciała pod nazwą Ożywiający Kawowy Peeling do Ciała. Jeśli dobrze pamiętam, to natknęłam się na tę recepturę w jednym z czasopism. Wielokrotnie już go robiłam, a nawet zmieniłam nieco oryginalny przepis, jako że wydawał mi się trochę zbyt oleisty. Ta wersja ma tylko połowę oliwy. Zarówno A. jak i ja, oficjalnie jesteśmy od tego peelingu uzależnieni. Po tak rozpoczętym dniu, będziesz gotowa stawić czoła wszystkiemu.

Ożywiający Kawowy Peeling do Ciała

Składniki:
1/2 szklanki fusów od kawy świeżo zaparzonych
1 szklanka  cukru Turbinado
1 łyżeczka ekstraktu wanilii
1/8 szklanki oliwy z oliwek
16 kropli olejku esencjonalnego z mięty

Metoda:

  1. Połącz wszystkie składniki w średniej miseczce.  Przełóż peeling do słoika i przechowuj w chłodnym miejscu.  Peeling przetrzyma około dwóch tygodni, dłużej, jeśli będzie przechowywany w lodówce.
  2. W prysznicu, nałóż garść peelingu na mokrą skórę masując ruchem okrężnym, zaczynajac od stóp.  Zwróć szczegółną uwagę na szorskie miejsca jak pięty, kostki, kolana i łokcie.
  3. Po peelingu, umyj skórę łagodnym mydłem, wysusz miękkim ręcznikiem i posmaruj ją kremem do ciała by utrzymać wilgotność.

Five Things that Make My Heart Sing

1. F. – my son, my baby, my first-born, my only-born, my pride and joy.
2. Road trips with A.
3. Early spring flowers.
4. Storks.
5. Lavender fields.

Pięć rzeczy, które powodują, że dusza mi śpiewa:
1. F. – mój syn, mój pierworodny, mój jedynak, moja radość i duma.
2. Podróże samochodowe z A.
3. Kwiaty wczesną wiosną.
4. Bociany.
5. Pola lawendowe.

Lilacs’ Aroma Wafting in the Breeze

I’ve almost stated here that lilac is my absolute favourite flower, but then I remembered that I said the same thing about ranunculus, violets, peonies, and daisies.  I love flowers – let’s leave it at that.  Without the blooms, the lilac bush is rather unremarkable, but once the blooming bunches come to life, it’s heaven on earth.  The cottage A.’s Mom has in Poland is surrounded by lilac bushes, and not once was I lucky enough to be there when lilac was in full bloom.  Not this year either, hopefully, next spring.

Właśnie chciałam orzec, że bez jest moim najbardziej ulubionym kwiatem, ale zaraz przypomniałam sobie, że podobne orzeczenia składałam na rzecz ranunculus, fiołków, piwonii i margaretek. Wystarczy, że powiem – uwielbiam kwiaty. Bez kwiatów, krzak bzu jest raczej mało atrakcyjny. Gdy zaczyna kwitnąć, to robi się tak anielsko. Mama A. ma dom na wsi otoczony bzami. Nigdy dotąd nie udało mi się tam być w czasie, gdy zakwita bez. W tym roku też nie, mam nadzieję na przyszłą wiosnę.

Randomly in My Kitchen

The weather turned almost wintery around here, so I’m not tempted to go out too much.  Thankfully, there is still the balcony to cheer me up to give me an instant spring boost.  If I’m inside, though, I have to look with intent to find inspiration.  Here are a few things around my kitchen that usually make me smile.

Pogoda zmieniła się, w ciągu ostatnich dni, na bardziej zimową niż wiosenna, wiec nic mnie nie kusi, żeby wychodzić z domu. Na szczęście, pozostaje balkon z masą wiosennych roślinnych radości. Gdy jednak wracam do domu, muszę intencjonalnie szukać inspiracji. Oto kilka z drobiazgów i scenek z kuchni, które zazwyczaj przynoszą uśmiech i poczucie radości.

Herb ABC’s: B is for Basil

Growing basil is, really, only a three-step process.  First you do this, then, most likely you’ll have this, and subsequentlly, you hopefully end up with this.  Easy.

Hodowanie bazylii jest prostym, tylko trzy-etapowym procesem. Najpierw robisz to, potem, prawdopodobnie, bedziesz miała to, i w efekcie, miejmy nadzieję, zakończysz z tym. Łatwe.

Beachcombing

Beachcombing is one of my absolute favourite pass times.  I get lost in it.  It’s my simple pleasure.  Interestingly, its success does not depend on the time of the year, location, or the heat factor.  I corral, I bring home, I cherish.  I might make something pretty with it one day.

Przeczesywanie plaży to moje ulubione zajęcie.  To jest na czym polega przyjemność czerpana z życia.  Interesującym jest fakt, że ta przyjemność nie jest uzależniona ani od pory roku, ani od miejsca, ani też od tego, czy jest ciepło, czy zimno.  Zbieram te skarby, przynoszę pieczołowicie do domu, i czerpie uciechę z każdego drobiazgu.  Kto wie, może któregoś dnia uda mi się stworzyć z nich coś ładnego.

Comments Off

Memories of Summer

I’m so busy with the bedroom renovation project that I’m falling behind with posting daily pics on time. Since I’m hardly going out these days, lest the incidental trip to Home Depot, I hardly take pictures anymore. Therefore, today, I present you with a lavender pic. It evokes summer for me like no other flower. Since I’ve had collected my own lavender stalks from my balcony blooms last year plus an occasional trip to a lavender farm, I had a few small bunches of lavender here and there. Today, because I needed a breather from the reno, I just brought all the bunches to the kitchen table, sat down, and combined them all into one impressive lavender collection. The lavender smell was so overwhelmingly summery, I couldn’t help but think sunny, warm, fragrant thoughts.

Ponieważ renowacja sypialni pochłania mój czas, spóźniam się ostatnio z blogowaniem. Prawie nie wychodzę z domu, z wyjątkiem szybkiego wypadu do sklepu z materiałami remontowymi, nie mam więc ani czasu, ani możliwości robienia zdjęć. Dlatego dzisiaj prezentuję domową kompozycję lawendową. Nic nie kojarzy mi się z latem bardziej niż lawenda. Moje własne ususzone lawendowe bukiety i inne z wypraw na farmy lawendy były wymówką, żeby trochę uprzątnąc ten lawendowy rozgardiasz i jednocześnie, oderwać się nieco od renowacji. Z przyjemnością zasiadłam przy kuchennym stole i połączyłam wszystkie małe wiązanki w jeden duży, pachnący latem bukiet.

Ranunculus

It’s fast becoming my favourite spring flower.  I have already three of these beauties around.  This loveliness is bringing some solace to the mundane work that’s going around here.  The reno is underway.  Today it was all about wall prep.  Not complicated, just tedious.  The flower is a nice distraction.


Ten kwiat szybko stał się moim ulubionym wiosennym kwiatem. Już hoduję go w trzech kolorach, choć jest ich chyba ze sto. Ta piękność pociesza mnie podczas pracy jakiej się oddaję podczas remontu. Dzień spędziliśmy przygotowując ściany do malowania. Nie jest to ciężka praca, ale z pewnością żmudna. Ten kwiat pozwala zapomnieć.

Comments Off