Posts tagged ·Thanksgiving·...

Grateful

Today we celebrate the Canadian Thanksgiving. We’ve invited family and friends to join us for the holiday dinner. It’s in the moments like this when I realize how untrained I am for holidays like Thanksgiving. Never celebrated that day as a kid and only when we came to Canada, and I matured enough, I started to grasp its significance. Still I’m uneasy to articulate my grateful thoughts just because it’s this day on the calendar. So I fail, I don’t count my blessings at the table, and I don’t tell people how much I appreciate them. But then the dinner is over and we take a walk in the forest. I see the beauty of this fall day that surrounds me, I look at A. and he gently smiles at me, and the grateful thoughts rush to and through me, and I whisper them to myself, one by one, hoping that they still count.

Dzisiaj jest kanadyjskie Święto Dziękczynienia, takie polskie Dożynki, ale z poczuciem ogromnej wdzięczności za wszystko dobre co nas w życiu spotkało. Rodzinka i przyjaciele zostali sproszeni i ogromny indyk został wytwornie upieczony. Okazuje się jednak, że to w chwilach jak ta manifestuje się mój brak przygotowania na świętowanie tradycji, w których nie wyrosłam. Musiało dużo czasu upłynąć, żebym zrozumiała o co chodzi, ale mimo to, że dorosłam, nabyłam doświadczenia, to nadal publiczne odliczanie łask zaznanych od życia nie przychodzi mi łatwo, a raczej, w ogóle nie przychodzi. Nie wyliczam więc przy świątecznym stole błogosławieństw, nie wyznaję biesiadnikom jak bardzo ich cenię. Nikt z nas tego nie robi. Wkrótce, jest już po obiedzie, idziemy z A. na spacer do lasu. Las jest piękny w ten pochmurny, jesienny dzień. Zerkam na A., on uśmiecha się do mnie tak łagodnie i nagle fala wdzięczności zalewa mi i umysł i serce. Wyszeptuję wszystkie wdzięczne myśli, jedna po drugiej, i mam wielką nadzieję, że one się też liczą.

Thanksgiving and Giving Thanks

We love Thanksgiving, we marvel at the food it brings about to our tables, we adore the social side of it with family and friends gathered together.  How come then, we’re shy to explore what stands behind all this holiday admiration?  Why are we not admitting to ourselves that it’s our need for love that brings the family together? That we can’t wait for a day off work because we work more than we play.  That this Thanksgiving dinner seems so special because we’ve stopped making our everyday meals with real, nature-given foods.   But don’t despair, it’s never too late.  Tell your family you love them, thank your friends for their friendship, be playful with the food you’ll cook for them, enjoy the colors and flavours of the vegetables you’re serving on this fall day, and say your thanks out-loud. Really, do that!

The lovely recipe I cooked for our Thanksgiving dinner comes from Ilva of Lucillian Delights.  I love everything she cooks and  adore her talent at food pairing, as in this Beetroot with Pink Pepper and Pine Nuts Vinaigrette side dish.  The only variation from the original, is roasting the beets, instead of boiling them. Many thanks, Ilva, and Happy Thanksgiving, Everyone!

Wszyscy uwielbiamy Święto Dziękczynienia, za wspaniałe jedzenie, którym zastawiony jest stół, za wyjątkowe towarzystwo, które przy tym stole zasiada. Nie zastanawiamy się jednak, co stoi za tym naszym uwielbieniem świąt? Czy aby nie jest to nieumiejętność przyznania się samemu przed sobą, że to niewyartykułowana potrzeba miłości zwołuje ludzi do naszego stołu; że tak cieszymy się na wolny dzień bo pracujemy zdecydowanie za dużo; że obiad w to święto wydaje się taki wyjątkowy, bo już dawno przestaliśmy gotować codzienne posiłki z prawdziwych, przez naturę nam danym produktów. Nie przejmuj się jednak, nie jest jeszcze za późno. Powiedz rodzince jak bardzo ich kochasz, podziękuj przyjaciołom za przyjaźń, nie traktuj gotowania obiadu jako ciężkiego obowiązku, a raczej pobaw się przyrządzaniem kolorowych, smakowitych, jesiennych warzyw i podziękuj na głos za wszystko czym Cię los obłaskawił. Naprawdę, tak zrób!

Bardzo dobry przepis, który wybrałam jako akompaniament naszego dziękczynnego obiadu pochodzi od Ilvy z Lucillian Delights. Podziwiam wszystko co Ilva gotuje, zwłaszcza jej talent łączenia różnych produktów, jak w tym daniu – Buraki z vinaigrette z czerwonego pieprzu i orzeszków piniowych. Jedyne odstępstwo od oryginału polegało na pieczeniu, a nie gotowaniu, młodych buraczków. Wielkie dzięki, Ilva!

Buraki z vinaigrette z czerwonego pieprzu i orzeszków piniowych

Składniki:
1 pęk młodych buraczków (czerwonych, żółtych)
1 1/2 łyżeczki czerwonego pieprzu, lekko roztłuczonego w moździeżu
3 łyżki orzeszków piniowych, lekko przypieczonych na suchej patelni
1 łyżka ładodnego octu (ryżowego, szampańskiego, lub balsamicznego)
3 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia

Sposób przyrządzania:
1. Nagrzej piekarnik do 190C.
2. Odetnij liście od buraków (do zużycia w innym daniu), umyj, obierz ze skórki i przekroj na pół.
3. Ułóż buraczki na blaszce, delikatnie posól i obtocz w małej ilości oliwy. Piecz przez 20 do 30 minut, aż osiągną pożądaną miękkość.
4. Gdy buraczki się pieką, przyrządź vinaigrette, mieszając w miseczce pozostałe produkty.
5. Podaj upieczone buraczki polewając je vinaigrette.