Posts tagged ·święta·...

Merry Christmas and the Ripening Grapefruit

We’ve traveled to Phoenix and found ourselves in this amazing city to celebrate Christmas in the desert. Exciting as it sounds, it doesn’t even begin to express all the wonder we’re experiencing. I’m still struck by how our lives turned the course, how all of the sudden, everything looks, smells, and feels different in this most familiar of the seasons. The most wonderful of the feelings is the realization that we’re not on vacations, renting this exotic place, but we live here now, and if all goes as planned, we’ll spend every Christmas here from now on. This is such a comforting thought. To add sweetness to this all, F. flew from Vancouver and is spending the Christmas week with us. I can’t think of the more perfect Christmas time than this. So, if you consider all the reasons above and, on top of this, you factor in the sweetest Navel oranges that grow here in the season and the grapefruit that are just coming to their perfect ripeness state, you can easily say this is the Very Merry Christmas I was hoping for. Now, I wish you all the very same – the peace, the love, the joy.

Szczęśliwie dotarliśmy do Phoenix w Arizonie. Odnajdujemy się powoli w tym fascynującym mieście spędzając pierwsze Święta na pustyni. Brzmi to nad wyraz ekscytująco, ale prawdę mówiąc, nie oddaje to w namiastce wszystkiego co czuję. Nadal tkwię w takim oniemieniu, dziwiąc się jak to się stało, że nagle nasze życie przyjęło jakby inny kurs i jak to się dzieje, że wszystko dookoła wygląda, pachnie i czuje się tak inaczej, mimo że jest to czas na Boże Narodzenie, te święta które są najbardziej w nas zakorzenione i zwykle wszystko z nimi związane jest takie swojskie i tradycyjne. Najbardziej cieszy mnie to, że jeśli wszystko potoczy się tak jak to planujemy, to bedziemy tutaj spędzać już wszystkie następne święta. Jest to, naprawdę, radosne uczucie. F. doleciał do nas z Vancouver i spędzamy świąteczny tydzieć w trójkę – “doskonałość” to jest słowo, które ciśnie mi się na usta, by opisać stan ducha jaki mi towarzyszy. Gdy dodasz do tego najsłodsze pomarańcze Navel, które akurat teraz są tutaj w sezonie i grejpfruty dojrzewające powoli, to bez wahania możesz powiedzieć, że to są te Wesołe Święta, na które miałam wielką nadzieję. I Tobie też życzę dokładnie tego samego – Spokoju, Miłości i Radości.

Comments Off

Guest on Stagetecture

Today, I am honored to be the guest blogger on Ronigue Gibson’s website.  Ronique is the founder of Stagetecture, the ultimate source for your home and household-related needs.  Whether it’s architectural, or interior design, simple home organization and declutter, or any life-style questions and challenges you might face, Stagetecture is the place to find the answer.  Stagetecture has a line-up of exciting Holiday topics and Majology was invited to share in the pre-Christmas fun.  I was happy to unveil to the world the wonderful Polish tradition of the Christmas wafer.  Just go to Stagetecture and check it out.

Dzisiaj mam zaszczyt goszczenia na stronce należącej do Ronique Gibson. Ronique jest autorką i fundatorką Stagetecture, czyli stronki “wszystko o domu”. Na każde pytanie w kwestii architektury, dekoracji wnętrz, zwykłych porad organizacyjnych, czy po prostu stylu życia, Stagetecture ma odpowiedź. Ronique przygotowała całą serię ekscytujących tematów związanymi ze świętami, zaprosiła więc też Majologię na uczestniczenie w tej przedświątecznej zabawie. Niezwykle ucieszyło mnie to zaproszenie i wykorzystując okazję, postanowiłam podzielić się ze światem naszą wspaniała świąteczną tradycją wigilijnego opłatka. Podąż za tym linkiem na Stagetecture i zobacz sam(a).

Christmas Cards…Tradition or Anachronism?

I’ve been struggling with this question for at least three years now. This year is no different. I argued and deliberated the topic until I did what I have done in the previous years. I have written and will snail-mail Christmas cards! How environmentally unfriendly is that?
So here is the consensus – all of you, my family and friends, who have the computer resources to read this (willingness notwithstanding), you will receive electronic cards. Those computer resistant folks (Mom!!!), you are getting a piece of once lovely green tree, milled and mulched into paper, subsequently jumbo-jetted to the remote country, and then trucked to your door. Have I made you feel bad already? Forgive me, please. But to make you feel a bit better, while writing the greetings, I was able to document some of this, rather enjoyable activity after all. I can officially state, Christmas is coming!

Mój wieloroczny dylemat – wysyłać kartki świąteczne, czy nie wysyłac kartek? – powrócił do mnie jak bumerang. Nie ważne, że rozwikłałam tę kwestię w zeszłym roku. Żadne status quo w tej delikatnej środowiskowo sprawie jeszcze nie nastąpiło. Kartki nadal są sprzedawane w sklepach, a urzędy pocztowe przyrzekają dostarczenie przesyłek z szybkością światla.
Po długich deliberacjach, postanowiłam, że wszyscy którzy są w stanie dotrzeć do Majology, otrzymają kartki elektroniczne. Natomiast, ta druga część rodziny i przyjaciół, też bardzo droga mojemu sercu, otrzyma od nas co kiedyś rosło jako zielone drzewo, a teraz jest już kawałkiem papieru, przetransportowanym na drugi koniec świata przy pomocy jumbo-jet’ow i ciężarówek. Nie ma powodów by czuć się winnym, na zmiany tego typu potrzeba znacznie więcej czasu niż trzy lata.
Żeby poprawić nastrój, mogę uczciwie powiedziec, że pisanie kartek, i tych kilka zdjęć zrobionych przy tego pisania okazji, sprawiło mi wiele przyjemności.
Oficjalnie, jest to mój pierwszy dzień przygotowań do Świat.