Posts tagged ·spring break·...

Hail to the Sun

Hello my Dear Friends… I am sure you wonder where I have been these last two weeks.
Well, life has been fabulously fun of late and I’ve been keeping myself busy with family and friends throughout the spring break. As I’m finished entertaining, I’m far from finished worshiping the Arizona sun, which is embodied best, and with true finesse, in different forms of citrus that abounds around here. Unfortunately, the citrus season is coming to the end, as do our vacations, but there is nothing more refreshing than a little sunshine in early spring months. I feel so refreshed and energized and I hope you got that spring feeling, too. I’ll be back tomorrow, reporting on all things Arizonian. Until then. Hugs. xoxoxo

Witajcie, Moi Drodzy! Pewnie już wątpiliście, że kiedykolwiek powrócę na Majologię po ponad dwóch tygodniach nieobecności. Donoszę więc niezwłocznie, że życie było pełne wrażeń i miłych chwil, jako że spędzaliśmy przerwę wiosenną w towarzystwie rodzinki i przyjaciół, co wypełniało nam czas po brzegi. Już skończyły się wizyty, ale nie skończyło się jeszcze nasze ubóstwianie arizońskiego słońca. To natomiast, jest najlepiej zaprezentowane w formie tych niemożliwie słonecznych cytrusów, których wokół bez liku. Niestety i ich czas zbliża się ku końcowi, jak i nasze wiosenne wakacje, ale jestem tak cudnie wypełniona słoneczna energią i ogólnym poczuciem wiosennej odnowy, że tylko marzę, że i Wy czujecie się podobnie. Do jutra zatem, kiedy to zapodam w skrócie co to się działo u nas w Arizonie przez ostatnie dwa tygodnie. Trzymajcie się ciepło. xoxoxo

Comments Off

Spring or Summer?

Happy to report that the lavender is growing like crazy in my Arizonian garden. Yes, we’re in Arizona again, and I couldn’t be happier about it. I was jobless this past week, due to the teachers’ strike in British Columbia, so instead of waiting for the labour dispute to resolve two days before the spring break, we took off sooner than planned and I think it was a smart move, because all my senses tell me, it’s the right time to be here. Actually, I feel as if I’ve entered the paradise. The lavenders bloom as if it were July in regular season, the temperatures are overwhelmingly agreeable, and the life is easy again. I know, I’ve been away a lot recently, but I plan to amend this faux pas of mine and I’ll report dutifully and daily from now on. Hope you’ll all tune in as I try to sort this basic conundrum out. Is it spring, or is it summer?

Z radością donoszę, że lawendy kwitną jak opętane w naszym arizońskim ogrodzie. Otóż ponownie zawitaliśmy w Arizonie i nic chyba nie może uczynić mnie bardziej szczęśliwą. Cały ten ostatni tydzień byłam bez pracy, z powodu strajku nauczycieli w Kolumbii Brytyjskiej. Więc, zamiast wyczekiwać aż ta nierozwiązywalna debata zostanie rozwikłana na dwa dni przed feriami wiosennymi, postanowiliśmy ruszyć w drogę wcześniej, co okazuje się być mądrym rozwiązaniem, bo wszystko podpowiada mi, że jest to idealny moment na spędzenie kilku wiosennych tygodni (albo letnich, jak kto lubi) własnie tutaj. Nie wątpię, że instynkty podpowiadają mi słusznie, bo mam poczucie, że jesteśmy w raju. Lawendy kwitną jakby to był lipiec, temperatury są nadzwyczaj przyjazne, no i życie jest znowu takie łatwe. Zdaję sobie sprawę, że ponownie zalegałam z obecnością na Majologii, ale śmiem twierdzić, że wszystko to skutecznie naprawię, składając dzienne raporty z pobytu w Arizonie. Mam nadzieję, że dacie się namówić na wizytę, gdy to ja spróbuje rozwiązać pewien dylemat. Czy to jest wiosna, czy to już lato? Obawiam się, że odpowiedź nie jest taka znowu jednoznaczna.

Comments Off

Life that Gets in the Way

I don’t know whether to go about the business as if nothing happened, or maybe just say it was rude to be silent for so long, or better yet, admit to it and apologize. Either of the solutions is more an excuse than a legitimate reason to be away from Majology for such a long time. If you stopped by here and left appalled because I had nothing new to share – I wholeheartedly apologize. If you’re an author of your own blog, you most likely can relate to the period of the enforced inactivity and you’ll probably forgive. Yeah, life can get in the way like this at times. I thought the spring break would be an extremely fruitful period for me blog-wise, as we traveled back to Love Road in Arizona to enjoy the sunshine and the very real summer that is here already. In the meantime, between the long road trip, the demands of the house left unattended for two months, and house guests, I found myself so strained for time that I couldn’t even think of anything worth presenting here. There is still one week left before we leave the sunny Arizona and there are images that come to me that I would like to share with you here. So stay tuned, because I’ll be back tomorrow with more of the simple study in Majology.

Nie wiem, czy mam udawać, że nic się nie stało, czy może przyznać, że niegrzecznie było milczeć tak długo, czy może jeszcze lepiej, po prostu przyznać się do błędu i przeprosić. Każde z tych rozwiązań nadal jest bardziej wymówka niż uczciwym powodem do tak długiego milczenia. Jeśli zawitałaś na Majologii i uciekłaś stąd zdegustowana faktem, że nie miałam nic nowego do powiedzenia, to przepraszam z całego serca. Jeśli sama jesteś autorką blogu, to pewnie rozumiesz ten przymusowy i nieproduktywny okres i pewnie mi wybaczysz. Tak to jest czasami, że życie pokrzyżuje wszystkie plany. Na początku tych wiosennych ferii, wyobrażałam sobie, że będzie to jeden z moich bardziej produktywnych okresów, ponieważ szykowałam się do podróży do Arizony i w połączeniu z ciągłym słońcem tutaj, myślałam, będę miała mnóstwo energii, żeby dzielić się z Wami latem, które już tutaj tak wszechobecnie panuje. Tymczasem, po długiej podróży samochodem, wymaganiami domu pozostawionego bez opieki przez dwa miesiące i goścmi, ciągle brakowało mi czasu, jak również i pomysłu na blog. Ale jeszcze został nam prawie tydzień wakacji w słonecznej Arizonie i juz mam na myśli kilka obrazów godnych uwagi, więc nie odchodźcie daleko, bo ja już będę jutro z powrotem z nowymi tematami na Malologii wartymi przestudiowania.