Posts tagged ·seeds·...

Seedy

I thought I should bake some bread today. The thought doesn’t come easily to mind these days at this 82ºF (27ºC) weather, but we’re having some company here and I presume more time will be spent around the table chatting and nibbling. Thinking which bread to chose, I thought of sourdough, naturally. Then I thought that toasted seeds are such a nice complement to the chewy and crusty bread, thus came this variation with sunflower and sesame seeds. See if you like it.

 

 

Sesame and Sunflower Sourdough Bread
Ingredients:
1200 grams bread flour
400 grams 100% hydration sourdough starter
880 grams water
2 3/8 grams active dry yeast
22 grams sea salt
2 handfuls of sunflower seeds, toasted
1 handful of white sesame seeds, toasted
1 handful of black sesame seeds, toasted

Method:
1. Mix flours, water, sourdough starter, and yeast in a mixer bowl on the lowest speed setting for about 2 minutes.
2. Cover and let rest for 15 minutes, then add salt and continue mixing/kneading the dough for 5 minutes on medium speed, then 3 more minutes at a higher speed until the dough is nice, smooth and elastic.
3. Add the seeds and mix on low speed until well incorporated, then place it in an oiled bowl and cover.
4. Leave it to rise for 2 hours (you can do a fold after an hour, but it is not necessary).
5. Place the dough in the fridge for several hours or overnight. This step isn’t necessary but it will improve the taste of the bread.
6. Place the dough on a floured counter top, cut in to 4 equal parts, form first balls, and then battards.
7. Place the breads in a floured couche and leave to rise for 1 hour and 30 minutes.
8. Preheat oven to 250°C or 482°F one hour before the proofing time is over.
9. Score each bread before placing them in the oven for 30 minutes and bake with steam.
10. Let cool on the rack before cutting.

This bread will be submitted to YeastSpotting, a weekly bread-baking roundup at Wild Yeast.

 

Pomyślałam, że należałoby upiec jakiś chleb dzisiaj. Taka myśl nie nasuwa się łatwo w tym 27-stopniowym upale, ale ponieważ mamy gości w domu, to podejrzewam, spędzimy więcej czasu przy stole, na pogaduszkach i podjadaniu. Oczywiście, musiał to być chleb na zakwasie, najlepiej jeszcze z przypieczonymi nasionami. Takim oto sposobem powstał ten chleb z sezamem i słonecznikiem. Wypróbujcie!

 

 

Chleb na zakwasie z sezamem i słonecznikiem
Składniki:
1200 g mąki chlebowej
400 g pszennego zaczynu (100% nawilżenia)
880 g wody
2 3/8 g suchych aktywnych drożdży
22 g soli morskiej
2 garstki przypieczonych nasion słonecznika
1 garstka przypieczonych nasion białego sezamu
1 garstka przypieczonych nasion czarnego sezamu

Sposób przyrządzania:
1. Połącz makę , wodę, zaczyn i drożdże w misce miksera i wyrabiaj przez 2 minuty na najniższych obrotach.
2. Przykryj i pozostaw do nawilżenia przez 15 minut, po czym ponownie wyrabiaj przez 5 minut na średnich obrotach, a następnie przez 3 minuty na wysokich obrotach, aż uzyskasz gładkie i elastyczne ciasto.
3. Dodaj nasiona i wymieszaj na wolnych obrotach aż do połączenia z ciastem. Następnie przełóż ciasto do miski lekko wysmarowanej oliwą i przykryj.
4. Zostaw do wyrośnięcia na 2 godziny (możesz zamieszać ciasto po godzinie, ale nie jest to konieczne).
5. Umieść ciasto w lodówc na kilka godzin, albo jeszcze lepiej przez noc. Ten krok nie jest konieczny, ale zdecydowanie polepsza smak chleba.
6. Przełóż ciasto na stolnicę, podziel na 4 równe części, uformuj najpierw kulki, a następnie bochenki.
7. Połóż chlebki miedzy fałdami ścierki lnianej, w którą wcześniej wtarła(e)ś kilka garści mąki i pozostaw do wyrośnięcia na 1 1/2 godziny.
8. Nagrzej piekarnik do 250°C na godzinę przed zakończeniem wyrastania chleba.
9. Natnij każdy bochenek i umieść w wypełnionym parą piekarniku na 30 minut.
10. Pozostaw do pełngego wystygnięcia.

I’ve Been Baking a Storm

How was your weekend, my Dears? Mine was very, very pleasant. I spent the lovely evening on Saturday at my friend’s M., who gathered us, the group of four, at her dinner table serving authentic Swiss raclette. The right dose of friendship, humour, outstanding food, and some wine always makes for adorable times, don’t you think? Besides socializing, I did a lot of bread baking – mass of it – 6 baguettes, 2 Hildegard’s spelt breads, 3 ciabattas, and 4 of seeded multi-grain sourdoughs. Yes, the sourdough is what I want to highlight. I came across the formula while checking out the weekly Wordless Wednesday post by Susan of Wild Yeast . The picture of the rising boules, bathed in the morning light made me stop and gaze at the image for long minutes. It was obvious I needed to do some baking of my own. I wanted my fingers to feel the elastic dough, to watch it rise, to have it respond to my baking incantations, to have its heavenly aroma permeate the whole of my kitchen. If the recipe didn’t call for hemp seeds, I would have started baking that very minute. Time passed before I located the seeds, but the bread was well worth the wait. Every bread I bake following Susan’s formula is a wonderful bake, and this was no exceptions. Flavours are extraordinary and I fell in love with the taste of hemp seeds in it. I urge you to try this bread yourselves, if bread baking is something you like to do. If not, find a friend who bakes and don’t leave their side until you taste this goodness.

Jak Wam minął weekend? Mój przeszedł nadzwyczaj miło. Spędziłam sobotni wieczór u M., która zebrała naszą stała miedzynarodową czwórkę przy dużym stole i serwowała autentyczne szwajcarskie raclette. Odpowiednia doza przyjaźni, dobrego humoru, świetnego jedzenia i pewnej ilości wina, zawsze gwarantują dobrze spędzony czas, czyż nie? Poza towarzyskimi spotkaniami, weekend zleciał mi na pieczeniu chleba, całej masy chleba. Upiekłam 6 bagietek, 2 chleby orkiszowe Hildegardy, 3 ciabatty i na koniec wieloziarnisty chleb na zaczynie z nasionami. I to właśnie o tym ostatnim chcę powiedzieć kilka słów. Odwiedzając blog Susan z Wild Yeast, a konkretnie przeglądając jej tygodniowe wydanie “Środa bez słów” zobaczyłam zdjęcie kulek chlebowych skąpanych w porannym świetle i tak przyjemnie było się im przyglądać, że zrozumiałam, że chyba powinnam sama oddać się pieczeniu choćby skromnej ilości chleba. Zatęskniłam za ciastem pod palcami, za całym tkliwym procesem wyrastania i za aromatem pieczonego chleba, który spowiłby kuchnię. Gdyby nie to, że przepis wymagał nasion konopi, to wkroczyłabym do kuchni od razu. Nie tak łatwo było znaleźć te nasiona, ale warto było poczekać. Każdy chleb pieczony według receptury od Susan jest udany, no i ten nie był wyjątkiem. Oprócz nasion konopi, ma on jeszcze sezam i siemie lniane, i to te nasiona nadają temu chlebowi niemożliwie orzechowy smak. Polecam ten wypiek każdemu kto piecze trochę chleba, a jeśli nie, to namawiam na znalezienie kogoś, kto to dla Was zrobi i pozwoli Wam wypróbować tę dobroć.

Related Posts with Thumbnails