Posts tagged ·podróże·...

In this Order: Spain, Barcelona, Gaudi

We went to Spain in early September. I’ve been counting the lucky stars since the first day of this summer trip and beyond, so my appreciation for the opportunities we arrive at on our path is endless. Two weeks in Spain doesn’t only sound exotic, but it might seem almost excessive considering we’ve traveled so much this year. One, however, quickly gets used to good things that happen in one’s life. Inadvertently, we did too. I’ve been lusting for Spain for the longest time, but it was my dear friend Janusz Leszczyński whose exquisite photography brought my attention to Barcelona and Gaudi. Once we arrived there I was hooked, seriously dependent on how Gaudi perceived the world around him – such genius.

Na początku września znaleźliśmy się w Hiszpanii. Moja wdzięczność za wszystko dobre co nas spotyka na tych wakacjach jest ogromna. Dwa tygodnie w Hiszpanii to brzmi bardzo egzotycznie dla mnie, może się to wydawać nawet dośc ekstrawaganckie, biorąc pod uwagę jak dużo już podróżowaliśmy tego lata. Ale do dobrego łatwo przywyknąć, więc i my tylko liczyliśmy nasze szczęśliwe gwiazdy. Hiszpania była na moim radarze już od dawna, ale tak naprawdę to dopiero Janusz Leszczyński zawrócił mi w głowie swoimi nadzwyczajnymi zdjęciami Gaudiego w Barcelonie. Jak już dotarliśmy na miejsce i ujrzeliśmy te architektoniczne cuda, to ja już o niczym innym nie myślałam, tylko żeby doświadczyć więcej geniusza Gaudiego.

Restful on Rugen

Three days on the peaceful island of Rügen is enough to trasport us into the most blissful state of mind. Everything is so beautiful here, gentle, and easy-going. We make trips to nearby towns and places of interest – Binz, Kap Arkona, Bergen auf Rügen, or the closest in the area – Putbus. This is the best way to travel – to walk around, to admire the sites, to talk to the locals, and to taste their food. Ah, vacations!

Trzy dni na cichej i spokojnej Rugii wystarczyło by przenieść nas w błogi, wakacyjny stan. Wszystko jest takie ładne, przyjemne i łatwe tutaj. Codziennie wyruszamy na krótkie wycieczki do pobliskich miasteczek i turystycznych atrakcji – Binzu, przylądka Arkony, Bergen auf Rügen, czy najbliższej z miejscowości – Putbus. Ponownie upewniam się w przekonaniu, że to jest najlepszy sposób na zwiedzanie – spacery, podziwianie widoków, rozmowy z mieszkańcami i testowanie ich kuchni. Dobrze być na wakacjach!

Comments Off

Without Borders

This is not the first time when I state that I love the fact that Europe has almost no borders. This is true in Świnoujście and Ahlbeck – two seaside, neighbouring towns, once separated by the Polish-German border, now an open crossing with people on both sides freely mingling and learning the sensibilities that arise from different national backgrounds. Such opportunities become the most significant lessons in tolerance.

Nie pierwszy raz orzekam, że bardzo podoba mi się to, że Europa nie ma już prawie granic. Tak też jest w Świnoujściu i Ahlbeck – dwóch nadmorskich miejscowościach, które kiedyś dzieliła granica polsko-niemiecka, a dzisiaj są tylko miejscem, gdzie ludzie po obu stronach stanowią przemieszany tłum, uczący się na żywo obyczajów i wrażliwości narzuconych przez odmienne pochodzenie. Takie okoliczności stanowią najważniejsze lekcje w tolerancji, a nauczyć się tolerancji nam potrzeba.

Comments Off

My Affinity for Beach Baskets

When I see beach baskets like these, I know, I’m on the Baltic Sea coast. They are the inseparable element of my memory of the seaside vacations where the cold, northerly winds are a common occurrence, but the sunshine has the ability to warm you up as long as you’re hidden in one of them.

Gdy widzę kosze plażowe, to wiem, że jestem nad Bałtykiem. Są one nieodłącznym elementem moich wspomnień z nadmorskich wakacji, kiedy to nigdy nie jest za ciepło z powodu zimnych podmuchów z północy, ale jeśli tylko siedzisz w jednym z tych koszy, to masz szanse, by słońce ogrzało Cię na tyle, że czujesz się jak na plaży nad morzem Śródziemnym

Comments Off

When the Rain Comes

Rain on vacations is not exactly what you want to experience. When it’s 9 in the Beaufort scale while the sole attraction of the area is the beach and the proximity of one stormy sea, you have no other option than to turn to your adventurous side – take pictures of the shells you picked up the day before, when it was still sunny. Seeing people with long faces, soaked with rain, made us pack up, leave Mrzeżyno, and go westwards along the Baltic seaside, waiting for the sunshine to emerge again.

Trudno jest zaakceptować deszcz na wczasach. Kiedy przychodzi sztorm 9 w skali Beauforta i jedyną atrakcją regionu jest plaża i wzburzone morze, nie ma innego wyjscia, jak znaleźć sobie nowe wakacyjne zajęcie, na przykład, robić zdjęcia muszelkom zebranym dnia poprzedniego, kiedy to było jeszcze słonecznie. Przyglądając się ludziom, widzieliśmy tylko mnóstwo zawiedzionych twarzy i przemokniętych ciał, więc czym prędzej spakowaliśmy się, opuszczając Mrzeżyno i kierując się na zachód wybrzeżem, z nadzieją, że słońce wyłoni się ponownie.

Two Days Turned Into One

We left Vancouver on Sunday and arrived to our destination on Monday without as much as a minute of darkness outside the plane’s window, or even a few minutes of sleep so desperately needed. But I still marvel at the daze my life has become in the last two days when they melted together and I marvel at the lovely feeling of coming home again.

Wyjechaliśmy z Vancouver w niedzielę, dojechaliśmy do celu w poniedziałek, bez minuty ciemności poza oknami samolotu, czy choćby kilku minut tak pilnie potrzebnego snu. Nadal jednak z podziwu wyjść nie mogę jak dwa dni zlepiły się w jeden, i nadal jestem pełna zachwytu nad powrotem do domu, kolejnym, ale zawsze tak samo z lubością witanym.

Sea To Sky

I’m a lucky girl today. My friend B. invited me to come along and spend two days in Whistler Pan Pacific. The purpose of the trip – relaxation, pampering, some hiking, and maybe skiing, depending on the weather. Though I was totally unprepared for the offer, it took me the total of 15 seconds to pack up and stand at the door with bags, skis, and the camera. The Sea to Sky highway leading to Whistler was not disappointing either. Late afternoon sun with some dramatic skies and silhouettes of the mountains in the Howe Sound lent themselves to a quick snapshot taken through the windshield.

Szczęściara dzisiaj ze mnie.  Moja przyjaciółka B.  zaprosiła mnie by dołączyć do niej na dwa dni spędzone w Whistler Pan Pacific.  Celem tych mini wakacji jest relaks, spa, jakaś piesza wędrówka po górach, może narty, w zależności od pogody.  Pomimo tego, że byłam totalnie nieprzygotowana na taką wspaniałą ofertę, pakowanie zabrało mi całe 15 sekund, po czym stałam gotowa w drzwiach z torbą, nartami i aparatem.  Droga do Whistler, pod nazwą “Od morza do nieba” też nie rozczarowała.  Światło w późne popołudnie, dramatyczne chmury i tylko zarysy gór w cieśnine Howe prosiły się o to szybkie zdjęcie strzelone w ruchu przez szybę samochodu.

Snapshots from My Hometown

It’s my birthday today, but this is not what I’ll be talking about. Instead, the trend to mull over memories  continues, and my nostalgia is not exactly subsiding. I reminisce, today, of the town I was born in, 50 years ago, lived in for 23, and love coming back to every year – Głogów, Poland.

Dzisiaj są moje urodziny, ale nie o tym chcę pisać. Natomiast, trend wspominania ubiegłorocznych wakacji nadal trwa i moja nostalgia nie koniecznia ustępuje. Dzisiaj rozmyślam o Głogowie, mieście, w którym się urodziłam 50 lat temu, w którym mieszkałam przez 23, i do którego tak chętnie wracam rok po roku.