Posts tagged ·kitchen·...

The Easy-Going Red Stripe

Some patters are just cheerful and good-humoured. The red stripe leads the way. Casual and unassuming, perfectly at home in any kitchen, just begs to be flaunted on open shelving, so it can be rightfully admired and smiled at.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

20130209_Easy-GoingRedStripe

Co poniektóre wzory są po prostu wesołe i pełne humoru. Czerwony pasek do takich właśnie należy. Swobodny i skromny, dobrze pasujący do każdej kuchni, pięknie prezentuje się na półkach, gdzie jest zarówno podziwiany jak i obdarzany aprobującym uśmiechem.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

Comments Off

A Day in the Kitchen

The weekend came and went in an blink of an eye. I spent a good part of the Saturday preparing the family dinner. Sometimes I wonder why I don’t mind spending all that times in the kitchen, sourcing the best ingredients, researching dishes that are both scrumptious and nutritious. Come to think about it, I devote a lot of my time to these activities. The answers are essentially quite banal. Yes, I want us to be healthy, I believe the time spent cooking with, and for, the family is an awesome investment in the foundation of that family. There are also less noble reasons. I like the methodology of the process and the olfactory elements of concocting food. Cooking is art – it requires oodles of knowledge, tonne of attention, a squeeze of ingenuity, a handful of creative tricks, and buckets of love. Also, I just like my kitchen.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

20130202_InTheKitchen

Weekend nadszedł i minął w oka mgnieniu. Większość soboty minęła mi na przyrządzaniu obiadu dla rodzinki. Czasami zadaję sobie pytanie, dlaczego nie mam nic przeciwko spędzaniu w kuchni długich godzin, wyszukiwaniu najlepszych produktów, znajdowaniu interesujących przepisów? Jakby nie było, te zadania pochłaniają masę czasu. Odpowiedź jest jednak banalna. Zależy mi, żeby to co wchłaniamy służyło naszemu zdrowiu. Uważam czas spędzony na gotowanie dla, i z rodziną, za najlepszą inwestycję w dobro i spokój tej rodziny. Są też mniej znaczące powody. Cenię sobie metodologię tego procesu, jego kojący wpływ na zmysły, głównie te węchowe. Gotowanie to sztuka – wymaga kupy wiedzy, tony uwagi, kilku kropli pomysłowości, szczypty twórczej weny i wielkiej dozy miłości. A do tego, ja po prostu lubię swoją kuchnię.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

Made-Up Pasta

I often question certain kitchen rules that we oblige by without asking to explain the origin of these rule. So here I ask. Why are you supposed to use only white and light green parts of leeks? Why should you trim a cauliflower of its leaves and throw them away? The answer is, you don’t have to and I didn’t. Enter my made-up pasta recipe. Spring leeks are so sweet and tender, while cauliflower leaves add crunch and a little earthiness to this dish. Totally healthy and totally delicious. And yes, quite cheap, too.

3 TB olive oil
1 chili pepper, finely chopped, or 1/4 tsp hot pepper flakes (optional)
1 leek, green parts included, halved, cleaned and thinly sliced
leaves of one cauliflower, cleaned and thinly sliced (I used the slicer in a food processor)
2 green bell peppers, halved and sliced
1/2 lb pasta (penne or other)
salt and pepper to taste
1/4 cup fresh italian parsley, finely chopped
Parmezan cheese

1. Heat the olive oil in a large skillet on medium heat. Add hot pepper and saute for 1 minute. Add leeks, coat well with oil, lower the heat and let it cook slowly, until carmelized, tender and sweet, approximately 8-10 minutes.
2. Add cauliflower leaves and saute until tender, but still crunchy.
3. In the meantime, cook pasta.
4. While pasta is cooking, add bell peppers and saute until they start “to sweat” and soften a little. Season with salt and black pepper.
5. Once pasta is cooked, drain it and add to the skillet with vegetables. Coat well. I usually reserve about 1/4 cup of pasta water to add to the skillet if the pasta appears too dry.
6. Add chopped parsley. Mix well. Serve immediately with shaved Parmesan cheese.

Skąd się biorą te wszystkie kuchenne zasady? Reguły, których przestrzegamy bez kwestionowania ich logiki. Toteż pytam. Dlaczego należy używać tylko białych i jasno-zielonych liści pora? Albo, dlaczego wyrzucamy liście kalafiora? Okazuje się, że wcale nie musimy. W ten oto sposób, powstał ten przepis na pastę (makaron?). Obecnie, wiosenne pory są nadzwyczaj delikatne i słodkie, a liście kalafiora dodają temu daniu chrupkości i przyjemnego smaku. Wszystko razem jest bardzo zdrowe i do tego wyśmienite. Aha, i jeszcze tanie.

3 łyżki oliwy z oliwek
1 mała ostra papryczka jak chili, drobno posiekana, lub 1/4 łyżeczki kruszonej, ostrej czerwonej papryki chili (opcjonalne)
1 cały por, rozcięty, oczyszczony i cienko pokrojony
liście od kalafiora, oczyszczone i cienko pokrojone w plasterki (użyłam robota kuchennego do tego celu)
2 zielone papryki, przepołowione i pokrojone w paski
225g pasty (makaranu, penne albo innego)
sól i pieprz do smaku
1/4 szklanki świeżej, posiekanej pietruszki
Parmezan

1. Zagrzej oliwę na średnim ogniu na dużej patelni z ciężkim dnem. Dodaj papryczkę chili i podsmaż krótko. Dodaj pokrojone pory, obtocz je dobrze w oliwie, po czym zmniejsz ogień i pozwól się porom karmelizować na wolnym ogniu aż będą miękkie i słodkie, około 8 do 10 minut.
2. Dodaj liście kalafiora i saute, aż zmiękną, ale są nadal chrupkie.
3. W międzyczasie ugotuj pastę.
4. Podczas gdy pasta się gotuje, dodaj do patelni zieloną paprykę i trzymaj na średnim ogniu aż do momentu, kiedy papryka zaczyna mięknąć, bacznie śledząc, żeby nie przegotować. Przypraw solą i czarnym pieprzem.
5. W momencie gdy pasta już jest ugotowana al dente, odcedź ją i dodaj do patelni z warzywami. Dobrze wymieszaj. Ja zwykle zostawiam 1/4 szklanki wody spod pasty i dodaję trochę do dania, jeśli pasta wydaje się być nieco za sucha.
6. Dodaj pietruszkę. Wymieszaj. Podawaj z paskami świeżego parmezanu.

Comments Off

Randomly in My Kitchen

The weather turned almost wintery around here, so I’m not tempted to go out too much.  Thankfully, there is still the balcony to cheer me up to give me an instant spring boost.  If I’m inside, though, I have to look with intent to find inspiration.  Here are a few things around my kitchen that usually make me smile.

Pogoda zmieniła się, w ciągu ostatnich dni, na bardziej zimową niż wiosenna, wiec nic mnie nie kusi, żeby wychodzić z domu. Na szczęście, pozostaje balkon z masą wiosennych roślinnych radości. Gdy jednak wracam do domu, muszę intencjonalnie szukać inspiracji. Oto kilka z drobiazgów i scenek z kuchni, które zazwyczaj przynoszą uśmiech i poczucie radości.