Posts tagged ·jeżyny·...

Memory is Berried in My Mind…

I’ve come across this image this afternoon from way back in August, at the time when I quoted Sylvia Plath. I remember disliking how this picture turned out – the background was too busy for my liking and I complained about a myriad other things. There is something to be said about the change in one’s perspective, when one has such a need. Today, just looking at the multitude of summer pictures, all of the sudden I instantly liked this one. Why, on Earth, I rejected it before? Does the feel for summer, and the taste for blackberries have anything to do with it? Can anyone tell me?

Natknęłam się dzisiaj na to zdjęcie, które zrobiłam dawno temu, w sierpniu, kiedy to cytowałam Sylvię Plath. Pamiętam, jak krytycznie podeszłam do niego – tło było zbyt krzykliwe, brakowało tu i tam ostrości, i jeszcze kilka innych rzeczy. Dzisiaj dochodzę do wniosku, że perspektywa oglądania, zmienia się wprost proporcjonalnie do pozycji i potrzeb oglądającego. Patrzę na ten obrazek dzisiaj i raduje mnie on bez miary. Co to jest do licha? Zmienność i niestałość kobiecej natury, czy tylko tęsknota za wszystkim, z czym lato się kojarzy? Jeśli tak, to dlaczego? Niechże mi to ktoś wytłumaczy.

Blackberrying

Blackberrying by Sylvia Plath, from “Crossing the Water”, 1971

Nobody in the lane, and nothing, nothing but blackberries,
Blackberries on either side, though on the right mainly,
A blackberry alley, going down in hooks, and a sea
Somewhere at the end of it, heaving. Blackberries
Big as the ball of my thumb, and dumb as eyes
Ebon in the hedges, fat
With blue-red juices. These they squander on my fingers.
I had not asked for such a blood sisterhood; they must love me.
They accommodate themselves to my milkbottle, flattening their sides.

Overhead go the choughs in black, cacophonous flocks -
Bits of burnt paper wheeling in a blown sky.
Theirs is the only voice, protesting, protesting.
I do not think the sea will appear at all.
The high, green meadows are glowing, as if lit from within.
I come to one bush of berries so ripe it is a bush of flies,
Hanging their bluegreen bellies and their wing panes in a Chinese screen.
The honey-feast of the berries has stunned them; they believe in heaven.
One more hook, and the berries and bushes end.

The only thing to come now is the sea.
From between two hills a sudden wind funnels at me,
Slapping its phantom laundry in my face.
These hills are too green and sweet to have tasted salt.
I follow the sheep path between them. A last hook brings me
To the hills’ northern face, and the face is orange rock
That looks out on nothing, nothing but a great space
Of white and pewter lights, and a din like silversmiths
Beating and beating at an intractable metal.

Zbieranie jeżyn, Sylvia Plath, z tomu „Crossing the Water”, 1971

Nikogo na dróżce i nic, nic prócz jeżyn,
Jeżyny z obu stron, choć głównie skupione na prawo,
Aleja jeżyn schodzi zakrętami do morza,
Które u jej krańca faluje. Jeżyny,
Wielkie jak poduszeczka kciuka i nieme jak oczy
Z hebanu w zaroślach, wzbierają
Sinoczerwonym sokiem, który wylewają na moje palce.
Nie prosiłam o takie pobratymstwo krwi; widocznie mnie kochają.
Przystosowują się do mej butelki na mleko rozpłaszczając się bo bokach.

Nad głową kruki przelatują czarnym, kakofoniczym stadem –
Strzępy spalonego papieru krążące po wietrznym niebie.
Ich głos jest samotny i protestuje, protestuje.
Myślę, że morze w ogóle się nie ukaże.
Wysokie, zielone łąki płoną jakby oświetlone od środka.
Zbliżam się do krzaka jeżyn tak dojrzałych, że stał się krzakiem much
Zwieszających swe zielono-modre brzuszki i szkliste skrzydła
jak na chińskim parawanie.
Miodowa uczta jeżyn tak je odurzyła, że uwierzyły w niebo.
Jeszcze jeden zakręt. A jeżyny o krzaki kończą się.

Jedyną osiągalną rzeczą jest teraz morze.
Spomiędzy wzgórz nagły wiatr przewiewa mnie,
Uderzając swą widmową bielizną w moją twarz.
Te wzgórza są zbyt zielone i miłe, by znały znak soli.
Idę pośród nich ścieżką dla owiec. Ostatni zakręt doprowadza mnie
Do północnego stoku wzgórz z pomarańczowej skały,
Który wychodzi tylko na rozległą przestrzeń
Biało-cynowych świateł, gdzie słychać jakby
Złotników kujących, kujących niepodatny metal.

tłumaczenie: Teresa Truszkowska

Cordially

I’m not at all surprised that you’ve asked for the recipe for the blackberry cordial. It’s fantastic – the bottled goodness of the late summer. The recipe comes from this awesome book “Wielka Księga Nalewek” (The Great Book of Cordials”) by Jan Rogala, the collection of centuries old recipes known in Poland. Reviewing the book, I come to the conclusion that you could not only make a cordial from any plant bearing fruit, but also from any combination of fruit, spices, zests, roots, or herbs. Cardamom cordial, anyone? No, I didn’t think so, but give this blackberry cordial a try.

Blackberry Cordial
Ingredients:
for each kilogram (2.2 pounds) of blackberries you’ll need 250 g (8 oz) of sugar
vodka to cover the fruit
Method:
1. Fill a big jar with blackberries to 3/4 of its height. Pour vodka over fruit so all blackberries are submerged in alcohol. Place in a sunny spot for 7 days.
2. Next, pour the fruit-alkohol mixture over a fine sieve into clean bottles. Close the bottles tightly and refrigerate.
3. Place drained blackberries back in the jar and add sugar. Shake well. Leave in a warm place for 14 days.
4. Separate all the juices from fruit and combine with the fruit-infused vodka in your refrigerator. Bottle and close well with a cork.
5. Let stand in room temperature for 5 weeks before you taste it.

Wcale nie jestem zdziwiona, że prosicie o przepis na jeżynową nalewkę, o której pisałam tutaj, bo jest w niej cała dobroć końca lata zamknięta w butelce. Przepis pochodzi z tej pięknie wydanej kiążki “Wielka Księga Nalewek”, Jana Rogali, kolekcji wielowiekowych przepisów na nalewki zebrane po całej Polsce. Korzystając z tego doskonałego źródła, dochodzę do wniosku, że nalewkę można zrobić z każdej rośliny, która rodzi owoce, albo też z dowolnej kombinacji owoców, przypraw, skórek, korzeni i ziół. Ktoś ma ochotę na kardamonkę, nie, pewnie nie, ale koniecznie wypróbujcie nalewkę jeżynową wytrawną.

Nalewka Jeżynowa Wytrawna
Składniki:
na każdy kilogram jeżyn wymagane jest 250 g cukru
wódka w ilości by przykryć owoce
Sposób przyrządzania:
1. Owoce wsypać do gąsiorka, nie wyżej niż do 3/4 jego wysokości. Wlać wódkę tak by przykryła owoce. Postawić w słonecznym miejscu na tydzień.
2. Po tym czasie nalewkę zlać. W zamkniętych butelkach, schować do lodówki.
3. Odsączone owoce posypać cukrem i energicznie wstrząsnąć gąsiorkiem. Postawić w ciepłym miejscu na 2 tygodnie.
4. Zlać i połączyć z nalewką, wymieszać, rozlać do butelek i dobrze zakorkować.
5. Odstawić na 5 tygodni.

Comments Off

Blackberry Cordial

Since I’m enjoying myself tremendously whilst making this blackberry cordial and sipping off what’s left from the crop from two years ago, I might mention I’m not quite fit to produce a blog post. Hope for all kinds of forgiveness from you lovies. I’ll be soberly back tomorrow. In the meantime… Cheers!

Ponieważ zbyt dobrze się bawię przy produkcji nalewki jeżynowej, podpijając co pozostało w zapasach sprzed dwóch lat, przyznać jednak muszę, że nie jestem całkiem w formie na pisanie blogu. Liczę na zrozumienie. Wrócę tutaj jutro z pełną trzeźwością umysłu, ale teraz wypiję Wasze Zdrowie!