I must admit, these are the two chores that take the most persuasion for me. I avoid ironing, as if my life depended on it. Yet, I will not dress a table in an unironed tablecloth, similarly, I won’t fit it with a wrinkled napkin. Yes, I a*l*w*a*y*s have more ironing to do than I have free time on my hands. Thankfully, it’s not a cause for domestic stress for me, though the ironing basket overflowing with linens all of the time can be quite annoying. So, yes, you guessed it, my entire Sunday, the day I should enjoy, and during which I’m supposed to relax, was spent ironing. I’m out of my mind!!! I see it clearly now, at 7 o’clock on Sunday evening, just when my weekend is coming to a close, I’m wondering what happened to my two free days off-work. Is there a more succinct word that appropriately names my predicament?


Pin It

Pranie i prasowanie są tymi domowymi obowiązkami, które w moim przypadku, wymagają najwięcej perswazji. Prasowania unikam za wszelką cenę, ale jednocześnie, nie położę nie wyprasowanego obrusa na stół, jak również, nie wyposażę go w wygniecioną serwetkę. Zawsze mam więcej prasowania niż czasu do dyspozycji. Na szczęście, ten brak domowej organizacji nie przysparza mi stresów, ale kosz pełen obrusów do prasowania, po prostu działa na nerwy. Tak więc spędziłam niedzielę prasując, dzień, który według wszelkich planów, powinien był być poświęcony przyjemnościom i relaksowi. Teraz, o siódmej wieczorem, w niedzielę, kiedy to weekend nieubłaganie dobiega końca, nagle jasno widzę, że dwa dni wolne od pracy przeleciały mi przez palce. Jeśli ciśnie Wam się na język słowo, które nieco dobitniej określi moją sytuację, to proszę powstrzymajcie się od użycia.

Related Posts with Thumbnails