Posts tagged ·hiking·...

On the Top of the World

You can tell I long for the warmth again. No, it didn’t take me long to feel like I’m done with winter this year, only like a week or two. When I go back to look at the pictures I took in the past with the sole purpose of finding sun-drenched locations, it’s a signal I’m already waiting for the change of seasons. So here we go, only eight more weeks till the spring break in sunny Arizona. Can’t wait to hike the Peralta Trails again in the Superstition Wilderness – the sun, the 360 views, the feeling like we’re on the top of the world – all the telltale signs of freedom.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

20130119_OnTopOfWorld

Już znowu tęsknię za ciepłem. Nie upłynęło dużo czasu zanim poczułam, że jestem już gotowa pożegnać się z tegoroczną zimą – tylko tydzień, czy dwa. Bo gdy wracam do starych, zrobionych przez siebie zdjęć tylko i wyłącznie w poszukiwaniu słońcem oblanych miejsc, to jest to pewny znak na to, że czas na zmianę pory roku. A więc jeszcze osiem tygodni i zawitamy znowu w Arizonie na wiosenne ferie. Już radość mnie ogarnia na myśl o szlakach w Peralta, gdzie dominują słońce, widoki na 360 stopni i poczucie, że wspięliśmy się na szczyt świata. Ach, wolność!
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

Comments Off

Hiking in Sedona

We left for a short camping trip to Sedona. I was going somewhat reluctantly, not envisioning I could be spending time more pleasantly there than I could on Love Road, but I was wrong. Sedona is such a stunning place. As we drove through some mountainous, but mainly green landscape filled with pines and juniper trees, as well as through the impressive greenery of the Verde Valley, we were greatly surprised to be unexpectedly greeted by this luminous red-hued terrain, with unpredictable formations made of the intensely red sandstone. The weather was so agreeable too, a liveable 84ºF, as opposed to the oppressive 108ºF in Phoenix. Hiking the Cathedral Rock was the ultimate reward as the hike kept bringing us higher and higher, revealing amazing views from the top. The town of Sedona is perhaps a tad to commercialized for my liking, but it’s to be expected with everybody going there for hundreds of hiking trails. Thankfully, we’ve left the retail world behind and ventured farther north, towards Flagstaff, where we nestled in a small campground, and stayed there for the night in the shadows and the fragrance of the panderosa pines. Oh, that smell!

Wyruszyliśmy na krótką wycieczkę kampingową do Sedony. Jechałam raczej niechętnie, nie wyobrażając sobie, że mogę tam spędzić czas przyjemniej niż na Love Road, ale się myliłam. Sedona jest niezwykłym miejscem. W drodze do Sedony, otaczał nas górski, ale głównie zielony krajobraz pełen sosen i jałowca, oraz nadzwyczajna zieleń, jak na Arizonę, w Verde Valley. Tym bardziej więc zaskoczył nas intensywnie czerwono zabarwiony teren, naznaczony ogromnymi formacjami z czerwonego piaskowca, gdy wjechaliśmy do miasteczka. Pogoda też nam sprzyjała, bo 29ºC było o wiele bardziej przyjazne, niż opresyjne 42ºC, które pozostawiliśmy za sobą w Phoenix. Wycieczka w góry, trasą do Cathedral Rock okazała się być ostateczną nagrodą, bo wspinając się na coraz to wyższe skałki, odsłaniał się przed nami niemożliwy do opisania widok. Samo miasteczko było nieco zbyt skomercjalizowane jak na mój gust, ale trudno się temu dziwić skoro tysiące ludzi spędza tutaj wakacje korzystając z niezliczonej ilości górskich szlaków do przejścia. Nam jednak było dane przenieść się nieco dalej na północ, w pobliże Flagstaff, gdzie znaleźliśmy cichy kamping wśród oszałamiająco pachnących sosen panderosa. Ach, ten zapach!