Posts tagged ·heat·...

Staying Cool

OMG, it’s hot and the heat records are breaking. Yesterday thermometers registered 118ºF / 48ºC where I am, and let me tell you, your routine changes instantly when faced with such heat. The first thing I notice is that I’ve turned into a sleuth, moving cautiously, very slowly, to not exert any more energy that is absolutely necessary to do the thing that needs to be done… like walking to the refrigerator to get a glass of icy water. The thunder storm that came around last night didn’t do a smidgen of difference, as the rain didn’t even make it to the ground, just evaporating in the mid air. You would think nothing can survive this heat, but when I went for a walk this morning, I was in awe to find all these beautiful and totally undisturbed plants – still blooming, still vibrantly green, still ready to give the life-saving shade.

O Boże! Jest niemożliwie gorąco i padają rekordy. Wczoraj termometry zarejestrowały 48ºC w mojej okolicy i natychmiast cała moja dzienna rutyna uległa zmianie. Pierwszym sygnałem, że dzień będzie wyglądał inaczej, było nagłe zrozumienie, że jak leniwiec, poruszam się bardzo powoli, z uwagą, żeby nie wykonać zbędnych ruchów i tylko zrobić to, co jest absolutnie konieczne do przeżycia – jak doczłapanie do lodówki po szklankę lodowatej wody. Burza, która przyplątała się wieczorem nie zrobiła najmniejszej różnicy, bo deszcz nawet nie doleciał do ziemi, parując w powietrzu. Pomyślałoby się, że nic nie jest w stanie przetrwać takiego skwaru, tymczasem, gdy wyszłam dzisiaj na spacer wczesnym porankiem, z niedowierzaniem patrzyłam na te piękne i nieporuszone rośliny – ciągle kwitnące, ciągle zielone i ciągle gotowe użyczyć zbawiennego cienia.

Garden Loot

How many times can I be excusing myself? I guess, not many more now. I’m still insanely busy in the garden, taking into consideration that the forecast promises “extreme heat” starting tomorrow throughout all next week, I want this garden clean by tomorrow, so I can sit inside a cool home and admire the blooms through the patio door, laughing at the heat. I know, doesn’t sound much like fun, right. Even the nights don’t bring much reprieve here, as the temperature registers 90ºF at the lowest point. Crazy!… Told you!
I’ve trimmed all the oleander bushes today, receiving in return for my hard work these gorgeous oleander flowers with which, I wish to send you off to a lovely weekend that you deserve so much. See you tomorrow!

I znowu czas na wymówki, bo dni uciekają mi tutaj jak z bicza trzasnął. Niech Wasza cierpliwość do mnie jeszcze trwa, bo pracuję ciężko w ogrodzie bez wytchnienia, a muszę skończyć czym prędzej bo zapowiadają “ekstremalne temperatury” na cały przyszły tydzień, począwszy od jutra. Pragnę już bardzo zasiąść sobie wygodnie w chłodnym domu i podziwiać ogród przez drzwi ogrodowe, nic sobie z upału nie robiąc. Nawet noc nie daje mi tu ulgi, bo najniższe notowane temperatury nocne to ciągle jeszcze 32ºC. Szaleństwo, nieprawdaż?
Tymczasem dzisiaj przycięłam oleandry przed domem, które to w zamian obdarowały mnie ogromną ilością oleandrowych kwiatów. Szybko uwiłam je w prosty bukiecik i jego właśnie ślę Wam wszystkim, życząc Wam wspaniałego, ciepłego, letniego weekendu, pełnego dobrego wypoczynku i swobody. Do jutra!

Water When Dry

I arrived to Phoenix a week ago and have been devoting myself to an extreme sport – summer gardening in Arizona. Before leaving for Phoenix, I casually chatted with my friend M., whom you know already from my mentions here, to be a very talented gardener, and we summed up our gardening conversation with the wisdom that the best way to treat a garden was to water it when dry. Well, guess what, this golden rule doesn’t apply to gardens in Arizona. It’s supremely hot here and I’m pushing to adjust to the heat in a record time as I’m only staying for three weeks, but have a three-and-a-half-months worth of garden work in front of me. I’m comfortably sitting in front of the laptop at present, typing away this post, while the 105ºF / 40.5ºC is raging outside. The garden is scorched, but amazingly surviving this heat, the fact that will never stop to amaze me. The neglect has been great, so I’m trimming, shearing, pruning, raking my heart away, wiping the sweat off and drinking galons of water. This is precisely why I haven’t been around recently. I’ve been a tad uninspired to take the pictures of recent, I guess the heat will do that to you, but I feel the change coming on and I have a few posts brewing in my head. One will deal with my recent stint at ice-cream making, as ice-cream seems to be the only viable food to consider for eating in the intense heat that’s here. But let me start with some strawberries first. They’ll reappear in a cone soon enough, for the time being though, they nicely mimic the cute scene in the picture hanging in the dining room on Love Road.

Jestem już w Phoenix od tygodnia i przez ten czas uczestniczyłam w ekstremalnym sporcie – praca w ogrodzie, latem, w Arizonie. Zanim dotarłam tutaj, rozmawiałam z M., którą znacie z wcześniejszych wzmianek, jako niezwykle utalentowaną ogrodniczkę, kiedy to zgodziłyśmy się, że ogród należy podlewać jak jest suchy, i obie pokiwałyśmy głową z uznaniem dla własnej mądrości. Pierwsze spojrzenie na nasz ogród w Arizonie, natychmiast obalił tę genialną teorię, bo tutaj ogród jest mokry tylko w chwili podlewania, i suchy chwilę póżniej. Jest tak gorąco, że przymuszam się do aklimatyzacji w rekordowym tempie, bo czasu mam zaledwie trzy tygodnie, a pracy w ogrodzie na trzy miesiące. Gdy piszę ten post, wygodnie siedząc w klimatyzowanym domu, na dworze szaleje 40.5ºC. Ogród jest wypłowiały od słońca, ale nadal żyje i kwitnie, i ten fakt nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Niestety, jest też zaniedbany, to też czas mija mi na przycinaniu, grabieniu, czyszczeniu, a w przerwach ocieram pot z twarzy i piję hektolitry wody. Poza pracą w ogrodzie, to przyznaję, że nie czułam wielkiej inspiracji, za co obwiniam ten upał, ale też czuję, że nastąpi w tej kwestii zmiana, bo już chodzą mi po głowie następne posty. Wkrótce napiszę o robieniu lodów, bo jak tu o lodach nie pisać, skoro okazują się być jedynym wartym w tym upale rozpatrzenia pożywieniem. Dzisiaj zdjęcie tych truskawek, które już zaraz staną się truskawkowymi lodami, ale tymczasem ładnie podrabiają scenkę z obrazka zawieszonego w jadalni na Love Road.

Solar Power

No, we’re not using it to cool off or heat up our home, but rather to sun-dry some tomatoes. To splendid results, I might add. A. is devoting his attention to the task, tending to them in this 107ºF, or more, bone dry air. While he toils, I patiently await when the time for consumption finally arrives and marvel at our resourcefulness.

Niestety, nie schładzamy, ani też nie ogrzewany domu energią słoneczną, a moglibyśmy w tym klimacie bez trudu. Zamiast tego suszymy na słońcu pomidory i to z dobrymi resultatami. A. poświęca całą swoją uwagę temu zadaniu, stawiając dzielnie czoła temperaturom powyżej 40ºC i powietrzu jak z suszarki. Podczas gdy on się męczy, ja wyczekuję na moment gdy pomidory będą gotowe do konsumpcji i tkwię w podziwie dla naszej wyobraźni i zaradności.

Related Posts with Thumbnails