Posts tagged ·French·...

Le Macaronage

At last, en fin, finally… I’ve learned how to make ‘les macarons’. Well, I’ve had the opportunity to learn, and to conclude whether I’ve retained the knowledge I’ve been acquiring, or not, only future attempts at these finicky cookies will show and tell. For now, I bask in the glory as a capable pâtissière and thank my educatrice, Pricille for taking on a jejune apprentice like me under her wing. Merci, Pricille!

Wreszcie nauczyłam się wypiekać makaronki. Przynajmniej, była mi dana okazja do przyuczenia, choć czy udało mi się to z sukcesem, dopiero przyszłe próby wykarzą. Tymczasem jednak, tkwię w przeświadczeniu, że jestem zdolną pâtissière i wdzięczna jestem Pricille za przyjęcie mnie pod swe skrzydło i za cierpliwą naukę.

Love Your Madeleines

Note to myself: when you happen to mention to the group of friends that you need one thing or another, make sure you’re ready to receive that thing, promptly and without delay I might add, as a gift from one of the said friends.  When we met in P.’s house in December to celebrate Christmas that was approaching, and enjoyed the out-of-this-world ossobuco that she made,  I flippantly mentioned that I was looking for a Madeleine cookie form.  Fast-forward to January and the group meeting again at M.’s house for the splendid raclette dinner, she presents me with the form without skipping a beat.  Another note to self:  don’t be caught off guard with the gesture and pretend you’ve been dreaming of baking madeleines all your life, and deny, with all conviction you can master, that you might have been influenced by the multitude of food bloggers who’d been baking these cookies and showing them off as of recent.  I accepted the form with gratitude, brought it home, and stared at it for over a week.  Yesterday though, I decided to give it a try.  All I have to say is that it perfectly complemented the bœuf bourguignon dinner I cooked yesterday for the family, but it tasted even better as a desert with a glass of St. Remy cognac today.  I believe Proust would approve.

Uwaga na przyszłość: jeśli zdarzy ci się wybełkotać w towarzystwie znajomych, że szukasz tego czy tamtego, bądź przygotowana(y) na pośpieszne otrzymanie takowego prezentu.  Gdy w grudniu spotkałyśmy się u P. na wspaniałym obiedzie z ossobuco, wspomniałam, że poszukuję formy na magdalenki.  W styczniu, na niezapomnianym spotkaniu, gdzie M. rokoszowała nas prawdziwymi raclette, zostałam obdarowana tą foremką zanim mogłam pojąć co się stało.  Druga uwaga na przyszłość: nie daj się zaskoczyć takim hojnym gestom i udawaj, że wypiekanie magdalenek jest dla Ciebie  marzeniem życia, oraz zaprzeczaj, że mogłaś ulec trendowi blogerów, którzy wydają się ostatnio piec i wychwalać swoje wypieki tychże maddalenek.  Z wdzięcznością przyniosłam formę do domu i przyglądałam jej się bacznie przez ponad tydzień.   W końcu, wczoraj, wypróbowałam to okrzyczane ciastko i przyznaję, że przypasowało świetnie jako deser do obiadu z bœuf bourguignon jaki przyrządziłam wczoraj dla rodzinki.  Dodam, że dzisiaj smakowały one jeszcze lepiej z lampką koniaku St. Remy.  Myślę, że Proust by pochwalał.

Lavender Series:  French Lavender

The most fragile of all lavenders.  Did you know that most lavenders endure frost up to 5F (or -15C).  But not this one.  This is a delicate beauty.  And it’s really different from all others.  Starting with the leaves, toothed and fern-like, to the spikes full of tiny white flowers, topped with gorgeous faint purple bracts.  I like it the most for its eagerness to bloom, sometime in early March, here in Vancouver.  What you see today, is its second blooming, and we might see another one in September.  Isn’t it special?

Francuska lawenda jest najbardziej wrażliwa ze wszystkich lawend.  Czy wiesz, że większość lawend wytrzymuje mróz dochodzący do -15 stopni Celsjusza.  Ale nie ta lawenda.  Ta jest delikatną pięknością.  Do tego jeszcze nie wygląda ona jak żadna inna z lawend.  Począwszy od liści, które są zębowate i przypominają paproć, do kwiatostanów, pełnych maleńkich białych kwiatków, zakończonych imponującą blado-fioletową koroną.  Ale najbardziej lubię w niej to, że jest nadzwyczaj chętna do kwitnięcia.  Tutaj, w vancouverskim klimacie zaczyna kwitnąć już w marcu.  To co widzicie, to jej drugie kwiaty, a możemy nawet zobaczyć ją jeszcze raz w pełnej okazałości we wrześniu.  Czy to  nie jest wybitna lawenda?

Baguette Trivia

They are good any day, any time, with any meal. Baguettes are easy to make. Baguettes disappear fast. Można je jeść codziennie, są dobre na wszystko i pasują do każdego posiłku. Bagietki są łatwe do przygotowania. Bagietki znikają w oka mgnieniu.

Comments Off