Posts tagged ·Boże Narodzenie·...

This Christmas, the Hind Sight

So what, it’s December 29th and the Christmas is over. It still looks like Christmas around here, even though the good spirit of Christmas is gone. I blame it on A., as he is off work and instills this ever present holiday atmosphere, which was still thrilling yesterday, but today it’s just like pushing it with the white table cloth still sitting on our dining table, biscotti and other treats shamelessly displayed in the living room, and whimpering Christmas greenery. When is it that we go back to our, you know, normal life? I find this time between Christmas and New Year’s quite stifling. We’re hanging on to the notion of time off, suspension in the holiday-ever-after, but our real life screams loud demanding attention in the plain form of dirty floors, overflowing laundry baskets, cats’ litter desperately needing change. I’m attempting to strike a balance to gracefully ease into life’s demands, but I can’t quite shake the feeling that I’m stalling the life’s natural flow by waiting for the New Year suspended in the holiday glow. So let’s reminisce about the lovely Christmas time, let’s talk about it, review the pictures, look again at the Christmas presents – let’s do whatever we need to do, so nothing will hold us back to think big thoughts for 2010. I say, be done with Christmas now. Get ready for the New Year’s without hanging onto the Christmas magic that has passed now. Instead promise yourself the most outlandish, the most improbable resolution ever. Have visions how you will achieve the most of unlikely affairs in 2010 and then… don’t be afraid to break this promise by February either. It’s YOUR life after all.

20091224_Wigilia-2

Images by J.

29 grudnia, po Świętach, świąteczne natchnienie przeminło, ale dom zamarł w światecznym nastroju. Obwiniam A. za to pomieszanie z poplątaeniem, jako że on ma wolne od pracy i napawa ten dom atmosferą świąteczną, która się nie ulatnia. Wszystko było jeszcze do wytrzymania wczoraj, ale już od dzisiaj zdecydowanie jakby nie na miejscu był ten biały obrus na stole, ciasteczka porozstawiane po kątach, powoli umierające choinkowe gałązki. Czy juz nie czas przypadkiem, żeby powrócić do naszego “normalnego” życia? Ten czas pomiędzy świętami i Nowym Rokiem jest jakby czas stanąl w miejscu. Wiadomo, że dni przesuwaja się w kalendarzu, ale nastawienie domowników zdecydowanie przemawia za utrzymaniem tej niezwykłej atmosfery, przyrzekającej blask, cuda, smakołyki. Tymczasem życie domaga się umycia podłogi, prania, wymiany piasku w kociej kuwecie. Więc jak to zrobić, żeby zgrabnie wkomponować sie na nowo w życia naturalny tryb z zapewnieniem, że te świąteczne cuda nas nie ominęły? Czas docenić tych Świąt unikalny nastrój, opowiedzieć wszystkim o ich najlepszych chwilach, przeglądnac ponownie zdjęcia i prezenty, uczynić wszystko co należy, żeby uczciwie doświadczyć ich urok. Ale to wszystko. Teraz czas na wielkie mysli o roku 2010. Nie bójmy się ryzykownych postanowień noworocznych. Wierzę, że czym one większe i czym bardziej nieprawdopodobne, tym łatwiej jest nam żyć z rozmachem… i równie łatwiej i bezkarniej bedzie te postanowienia złamać, gdzieś koło lutego. W końcu to jest mała dziedzina naszego życia, o której SAMI decydujemy.

Merry Christmas & Wesołych Świąt

See You in the New Year 2010!

So I will be signing off very shortly. Christmas is just around the corner. We are expecting family and friends over for Christmas Eve dinner, so some serious cooking awaits me. But I will not leave you without sending this Christmas Card your way with wishes of Joy, Health, Happiness, and Peace for this Christmas and always.

20091222_Joy-KartkaSwiateczna

Zanim pożegnam wszystkich, przerywając blogowanie na czas Świąt, pragnę przesłać Wam tę kartkę świąteczną z nalepszymi życzeniami Radości, Zdrowia, Szczęścia i Spokoju. Jednocześnie, dziękuję wszystkim, którzy komentowali moje blogi, za słowa zachęty, wsparcie i przyjazne recenzje.

Comments Off

Unscented Christmas Tree

Doesn’t it sound waaaayyy! nicer than “an artificial tree”? I think it’s just a matter of time before some smart person invents scented artificial Christmas trees smelling of spruce all the way until New Year. It was a lovely day yesterday decorating the tree, but the pungent green smell was definitely missing throughout the entire decorating experience. Thankfully, it started snowing and this little fact instantly improved perceptions, so the whole scene became somewhat deserving a picture.

20091213_Choinka-1

Honestly, nothing beats a lazy afternoon, when ALL you have to do is to decorate your Christmas tree in a leisurely way, no pacing, no planning, just pure enjoyment of the moment. I wish for all of us to feel this all through this Holiday Season.

20091213_Choinka

Zatytułoawałam ten wpis “Bezzapachowa Choinka” i wierzę, że brzmi to znacznie przyjaźniej niż “sztuczna choinka”. Mniemam również, że niebawem już bedziemy kupowac sztuczne choinki pachnące swierkiem aż do Nowego Roku. To tylko kwestia czasu. To moje bezzapachowe dekorowanie choinki miało miejsce w trakcie pierwszego opadu śniegu. Czy można sobie wyobrazić bardziej idealne warunki?

Muzyczka sącząca się z radia, dekoracje, każda posiadająca swoją własną, indywidualną historię, bez pośpiechu i bez planowania – takiej świątecznej atmosfery życzę każdemu z nas.

Christmas Cards…Tradition or Anachronism?

I’ve been struggling with this question for at least three years now. This year is no different. I argued and deliberated the topic until I did what I have done in the previous years. I have written and will snail-mail Christmas cards! How environmentally unfriendly is that?
So here is the consensus – all of you, my family and friends, who have the computer resources to read this (willingness notwithstanding), you will receive electronic cards. Those computer resistant folks (Mom!!!), you are getting a piece of once lovely green tree, milled and mulched into paper, subsequently jumbo-jetted to the remote country, and then trucked to your door. Have I made you feel bad already? Forgive me, please. But to make you feel a bit better, while writing the greetings, I was able to document some of this, rather enjoyable activity after all. I can officially state, Christmas is coming!

Mój wieloroczny dylemat – wysyłać kartki świąteczne, czy nie wysyłac kartek? – powrócił do mnie jak bumerang. Nie ważne, że rozwikłałam tę kwestię w zeszłym roku. Żadne status quo w tej delikatnej środowiskowo sprawie jeszcze nie nastąpiło. Kartki nadal są sprzedawane w sklepach, a urzędy pocztowe przyrzekają dostarczenie przesyłek z szybkością światla.
Po długich deliberacjach, postanowiłam, że wszyscy którzy są w stanie dotrzeć do Majology, otrzymają kartki elektroniczne. Natomiast, ta druga część rodziny i przyjaciół, też bardzo droga mojemu sercu, otrzyma od nas co kiedyś rosło jako zielone drzewo, a teraz jest już kawałkiem papieru, przetransportowanym na drugi koniec świata przy pomocy jumbo-jet’ow i ciężarówek. Nie ma powodów by czuć się winnym, na zmiany tego typu potrzeba znacznie więcej czasu niż trzy lata.
Żeby poprawić nastrój, mogę uczciwie powiedziec, że pisanie kartek, i tych kilka zdjęć zrobionych przy tego pisania okazji, sprawiło mi wiele przyjemności.
Oficjalnie, jest to mój pierwszy dzień przygotowań do Świat.