OMG, it’s hot and the heat records are breaking. Yesterday thermometers registered 118ºF / 48ºC where I am, and let me tell you, your routine changes instantly when faced with such heat. The first thing I notice is that I’ve turned into a sleuth, moving cautiously, very slowly, to not exert any more energy that is absolutely necessary to do the thing that needs to be done… like walking to the refrigerator to get a glass of icy water. The thunder storm that came around last night didn’t do a smidgen of difference, as the rain didn’t even make it to the ground, just evaporating in the mid air. You would think nothing can survive this heat, but when I went for a walk this morning, I was in awe to find all these beautiful and totally undisturbed plants – still blooming, still vibrantly green, still ready to give the life-saving shade.

O Boże! Jest niemożliwie gorąco i padają rekordy. Wczoraj termometry zarejestrowały 48ºC w mojej okolicy i natychmiast cała moja dzienna rutyna uległa zmianie. Pierwszym sygnałem, że dzień będzie wyglądał inaczej, było nagłe zrozumienie, że jak leniwiec, poruszam się bardzo powoli, z uwagą, żeby nie wykonać zbędnych ruchów i tylko zrobić to, co jest absolutnie konieczne do przeżycia – jak doczłapanie do lodówki po szklankę lodowatej wody. Burza, która przyplątała się wieczorem nie zrobiła najmniejszej różnicy, bo deszcz nawet nie doleciał do ziemi, parując w powietrzu. Pomyślałoby się, że nic nie jest w stanie przetrwać takiego skwaru, tymczasem, gdy wyszłam dzisiaj na spacer wczesnym porankiem, z niedowierzaniem patrzyłam na te piękne i nieporuszone rośliny – ciągle kwitnące, ciągle zielone i ciągle gotowe użyczyć zbawiennego cienia.

Related Posts with Thumbnails