And this newness comes in the form of my brand spanking new blog header. I’ve been rumbling a tad too much of summer recently, the thoughts of vacations sweetly lingering in my mind, unperturbed by folks trying in the earnest to bring me to my autumn-centered senses. Unfortunately, my resistance started weakening when driving back home from Seattle yesterday. I saw maple trees turning brilliant yellow and red in a hurry. I took it as a sign of the imminent change of the seasons, and to celebrate the transition, I’ve come up with the header above to evoke in you happy feelings of fall – the aromas of baked breads, the sounds of rustling leaves, the colours of fall flowers.

Nadszedł czas na zmianę. Tę zmianę postanowiłam naznaczyć nowym nagłówkiem na blogu. Ostatnio dużo mówiłam o lecie, chyba ciutkę za dużo, ale lato nadal radośnie tkwiło mi w pamięci i nie poddawałam się wysłuchując rozsądnych opinii o nadejściu jesieni. Niestety, ten mój opór musiał w końcu opaść z sił. Wczoraj, wracając z Seattle, już nie mogłam dlużej ignorować faktu, że jesień nadchodzi, bo liście na klonach robią się żółte i czerwone w pośpiechu. Przyjęłam to jako znak, że i w moim życiu jakaś zmiana powinna nastąpić i nowy nagłówek byłby ostatecznym dowodem dobrej woli w tym kierunku z mojej strony. Mam nadzieję, że łagodnie wprowadzam Was w te jesienne nastroje – aromatem pieczonego chleba, szeleszczącymi liśćmi, kolorami jesiennych kwiatów.

Related Posts with Thumbnails