Though I don’t contest your beauty, I’m not your greatest fan. I’m not waiting for you with impatience. I’m one of those, who resign themselves into accepting you since there is no way to deny you the entrance into the world’s stage. I slowly get used to you as the time goes on, reluctantly, if you recall. My attitude shifting, into slowly and silently appreciating your showiness, especially, the abundance of the nature’s produce that you bribe me with on the entry. Eventually, I find myself uttering gratitude for the warmth of the day you still provide and mouthing the thanks for the days without the rain. Hello September! Come along, but be gentle, please!

Witam Wrzesień, z przekąsem, bez ekscytacji. Wprawdzie nie neguję jego uroków, ale też nie jestem jego fanką. Nie wyczekuję go z nieciepliwością, a raczej akceptuję z rezygnacją, jako że nie mam jak pozbawić go miejsca w kalendarzu. Powoli, przyzwyczajam się do niego, można powiedzieć, z oporami. Z czasem, nastawienie ulegnie zmianie i nawet z próżnością przyjmę jego zaloty oferowane w obfitości wszystkich tych cudnych warzyw i owoców. W końcu wypowiem modlitwę wdzięczności za ciągle jeszcze ciepłe dni, jak również podziękowania za dni bez deszczu. Witam Wrześniu, bądź dla mnie łaskawy w tym roku!

Related Posts with Thumbnails