Have I ever told you that tomatoes are my absolutely most favourite thing (either fruit or vegetable – your choice) to eat. I readily eat them in all shapes and forms, preferably raw, like you’d eat an apple. Tomato salads are the very close second on my favourite-foods-to-eat list. Well, you get the idea, I love tomatoes. No surprise then that I’m writing today about tomatoes. But heirloom tomatoes? What are they? Apparently, it’s a war. A war waged between uniformity and diversity. Somewhere, somebody, sometime in the 1950′s thought that people of the world prefered tomatoes to be of one size, one colour, and one shape. This is how our familiar greenhouse tomato was created (engineered) – unblemished and flavourless. Thankfully, in the 1970′s, humans vaguely recalled that a tomato once was a tasty treat, a summer delight, really. So these smart people found tomato seeds from before the 1950′s and they revived a real tomato, a heirloom tomato. Thank you very much. The same tomato that grew freely in gardens of my childhood and still happily grows, from that old seed, in most of the rural Europe – only in season, mind you, but exactly how the mother nature intended.

Czy wspomniałam może kiedyś, że pomidory są zdecydowanie najulubieńszym moim warzywem, nie, moim najulubieńszym owocem. Jem je jak popadnie, najchętniej surowe, jak jabłko. Sałatka pomidorowa jest druga na liście, ale już starczy. Ustaliłam, że uwielbiam pomidory. Tymczasem, w Ameryce wszyscy szaleją na punkcie pomidorów typu “heirloom”. Nie wiem nawet jak to przetłumaczyć – pomidory z dziedzictwa??? Aktualnie trwa tutaj pomidorowa wojna między jednolitością a różnorodnością. Kiedyś dawno, ktoś, gdzieś w 50-tych latach zdecydował, że ludziom na świecie potrzebne są pomidory o jednakowym rozmiarze, kolorze i kształcie. Tak też powstał znany nam pomidor szklarniowy – bez skazy i bez smaku. Na szczęście, jakieś 20 lat później, ludzie zaczęli przypominać sobie, że kiedyś istniały pomidory pachnące i rozkoszne w smaku. Zaczęli więc szukać starych nasion i w ten sposób przywrócili do życia prawdziwego pomidora, tego z dziedzictwa, który tutaj, w Ameryce, jest rzadkością i dość drogą przyjemnością, a który rósł zawsze w ogrodach mojego dzieciństwa, i nadal szczęśliwie, co roku, w Polsce wyrasta – latem tylko, tak jak matka natura przykazała.

Related Posts with Thumbnails