I was giddy when we entered the roadside antique store and found out that the owner had so much stuff already that he no longer was able to find display spots for his treasures, nor was he motivated to tag them. As such, he piled them carelessly in the last available space he could afford and was very willing to part with the possessions practically for nothing. So I rummaged ceaselessly through the mounts of stuff until I found what I liked, even if I didn’t need what I found. But, really, does need have anything to do with it? All that is of essence, that one day, maybe, I will take a picture and the item will just belong in it, perfectly complementing the subject matter. The life of photo props – solely in supporting roles.

Aż zacierałam ręce, gdy wkroczyliśmy do przydrożnego sklepu z antykami, bo okazało się, że właściciel nazbierał tak wiele dobra, że już absolutnie nie umiał znaleźć godziwego miejsca na ich eksponowanie, a już zupełnie stracił ochotę, żeby te swoje skarby wycenić, czy ometkować. Zamiast tego, upychał wszystko już w ostatnie ciasne, przestrzenie i był pozytywnie umotywowany, żeby rozstać się z kilkoma z tych rzeczy, praktycznie za bezcen. Wobec czego zanurkowałam w te starocie i szperałam tak długo, aż znalazłam co mi się podobało, nawet jeśli nie było mi to szczęścia potrzebne. Bo od kiedy to, zakupy tego typu, mają cokolowiek wspólnego z potrzebą. Co się liczy bardziej to to, że może któregoś dnia uda mi się zrobić fajne zdjęcie, a ten czy inny z tych przedmiotów wpasuje się w tę kompozycję idealnie i podniesie walory zdjęcia w bardzo wyważony, skromny sposób, jak przystało na taki nic nieznaczący rekwizyt, który występuje wyłącznie we wspomagających rolach.

Related Posts with Thumbnails