As I mentioned yesterday, I have a whole load of things to get ready and organized before we set out on vacations, but I hardly can convince myself to do any of them once I’m back from work in the afternoon. However, picking up a camera and shooting a picture or two is something I don’t argue about in my mind. The Creativity Boot Camp keeps me occupied and challenged so I spend inordinate amount of time shooting improbable scenes that I would never think of catching, but it’s fun. Go figure. F. once told me the process is called “structured procrastination” and is scientifically valid. Well, then, all is well.

Tak jak wspomniałam wczoraj, mam całą masę rzeczy do załatwienia i zorganizowania zanim wyjedziemy na wakacje, niestety, nie jestem w stanie przekonać siebie co do tego, żeby się tymi zadaniami zająć jak wracam po południu z pracy. Jednakże, nie mam problemu chwycić aparat i marnować długie godziny strzelając zdjęcia wydumanym scenom, jak te narzucone mi przez “Twórczy Trening“. Jest to stary jak świat dylemat – praca kontra zabawa. F. mówi, że to zjawisko nazywa się “ustrukturyzowanym kunktatorstwem” i jest to znany proces i naukowo uzasadniony. Skoro tak, to nie ma się więc czym przejmować.

Related Posts with Thumbnails