Saturday - Chilling at Home

It was a quiet day on Saturday.  I had lunch with girlfriends  on the boardwalk in White Rock and then we relaxed at home.  I fretted a little with the camera, but the learning curve was still too steep to truly enjoy it, though it wasn’t frustrating either.  I keep telling myself that all is needed is a little bit of patience, some time, and a lot of perseverance.  A. is patiently getting me through the camera-computer interface.  I would be lost without him. Sobota minęła cicho i spokojnie. Spotkałam się na “lunch” z koleżankami w White Rock a potem to już popołudniowy relaks w domu z A. Moje pierwsze kroki w używaniu nowego aparatu fotograficznego są raczej niepewne. Niestety, nie obejdzie się bez przeczytania instrukcji obsługi, czynność którą to chętnie bym pominęła, albo przynajmniej z chęcią wymieniła na inną ciężką pracę. Potrzebna mi będzie odrobina cierpliwości, trochę czasu, no i mnóstwo uporu, żeby to zadanie opanować. Na szczęście A. przeprowadza mnie cierpliwie przez komputerowy aspekt użytkowania. Bez niego byłabym całkowicie zagubiona.

Sunday - A Walk in the Bear Creek Park

It was another rather peaceful day, today.  I promised myself a while back that I was to go through the weekend without setting a foot in any of the stores.  These impossibly crowded places are rather easy to give up when you can take a walk in the park.Niedziela też przeszła cicho i spokojnie.  Przyrzekłam sobie jakiś czas temu, ze unikać będę sklepów w weekendy.  W całym roku może są dwa dni, kiedy handel nie funkckonuje – pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia i Dzień Kanady, 1 lipca.  Poza tym, sklepy są otwarte niemalże bez przerwy.  Gdy przyjdzie weekend, tłok jest nie do opisania.  Łatwą decyzją było dzisiaj pójść do parku.

Related Posts with Thumbnails