Unequivocally, this would be the boletus. The most prized wild mushroom in the whole of Europe. I know stories of mushroom pickers resolving to the most devious of deeds not to disclose, even to the dearest of friends, the sacred spot where the boletus (porcini) habitually grows. This just shows the pride and the competitiveness of the hobby, or the selfish streak in the most of the mushroom-picking crowd. I could never tell stories about my incredible mushroom harvests, untill this year. I have just never been successful enough. But this year, we spent quite a stretch of time in Europe, and living in the countryside, the proximity to the lovely forest was too strong to resist. So into the forest we went, picking the unheard numbers of these beautiful mushrooms ourselves. A.’s Mom kept drying them out for us, so we could taste them at home. And today we did, enjoying the unforgettable taste of the porcini pasta dish.

Porcini Pasta
Ingredients:
200g pasta (tagliatelle, fetuccine, or your choice)
75 g dried porcini
2 TB EVOO (extra virgin olive oil)
small rosemary twig, finely chopped
2 cloves garlic, minced
1/4 tsp hot pepper flakes
salt to taste
1 cup white wine
1/3 cup of porcini soaking liquid
6 twigs fresh parsley, very finely chopped

Method:
1. Pour some boiling water over the dried porcini and let them sit for 30 minutes. Drain and chop the mushrooms.
2. Boil water for the pasta, adding a generous amount of salt to the pot once the water comes to the rolling boil.
3. Heat EVOO in a large skillet. Add the soaked porcini, rosemary, garlic, pepper flakes, and salt, and saute for 4 minutes on low-medium heat.
4. Add wine and the porcini soaking liquid to the skillet and cook until most of the liquids evaporate.
5. Drain pasta, add to the skillet, mix in parsley and serve immediately with freshly-ground black pepper.

Niezaprzeczalnie, królem grzybów jest borowik – najbardziej ceniony grzyb w całej Europie. Znane są mi, skąd inąd, historie o grzybiarzach uciekających się do kłamstw i matactw, wszystko po to by nie ujawnić sekretnych miejsc szczęśliwie rosnących borowików nawet najbliższym swoim przyjaciołom. Jest to dowód na poważną konkurencję panującą w tym hobby, lub też po prostu, wstrzemiężliwość grzybiarzy do dzielenia się bezcennymi darami natury. Nigdy dotąd nie mogłam się poszczycić znaczącymi zbiorami, ale ponieważ w tym roku spędziliśmy dużo czasu w Europie, praktycznie mieszkając w lesie, więc wycieczki na grzyby były częścią naszego dnia, gdzie pobijaliśmy osobiste rekordy w zbieraniu borowików. Mama A. dzielnie suszyła nasze zbiory, abyśmy mogli je skrzętnie spakować i delektować się nimi w Kanadzie. I dzisiaj właśnie nastąpiła degustacja jodłowskich borowików, więc niniejszym, załączam przepis.

Makaron (Pasta) z Borowikami
Składniki:
200g pasty (makaronu jak tagliatelle, fetuccine, lub z wyboru)
75 g suszonych borowików
2 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia
mała gałązka rozmarynu, drobno posiekanego
2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez prasę
1/4 łyżeczki płatków chili
sól do smaku
1 szklanka białego wina
1/3 szklanki wody spod moczonych borowików
6 gałązek świeżej pietruszki, bardzo drobno posiekanej

Metoda:
1. Zalej borowiki gotującą wodą i odstaw na 30 minut. Po czym odcedź i posiekaj.
2. Zagotuj wodę na pastę (makaron), dodając soli gdy woda już się dobrze zagotuje.
3. Podgrzej oliwę w dużej patelni. Dodaj odsączone borowiki, rozmaryn, czosnek, chili, sól i podsmaż przez 4 minuty na wolnym ogniu.
4. Dodaj wino i wodę spod borowików gotując aż płyny prawie wyparują.
5. Odcedź pastę, dodaj do patelni, dodaj pietruszkę i serwuj natychmiast ze świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

Pytanie: Czy naprawdę, po polsku, nazywamy każdy rodzaj pasty “makaronem”? Proszę, oświetlcie mnie!

Related Posts with Thumbnails