That something is that I like it very much. That is, to have it served in some sort of a coastal restaurant or bistro. But having to cook it myself… all together a different story. I think of myself as a moderately skillful cook. I tested recipes from all corners of the world. But making food for our un-hungry selves that would involve killing a beast, is a new for me. However, I crossed this threshold today. I bought a lobster, A. cooked the lobster. I was an accomplice. At the end, we ate it to the last bit. What does it say about us?

Coś o homarze. To coś znaczy, że bardzo go lubię. Znaczy, lubię go, gdy jest serwowany w jakiejś nadmorskiej restauracyjce. Ale, żeby go ugotować samemu, to już totalnie inna historia. Uważam się za umiarkowanie utalentowanego kucharza. Wypróbowałam przepisy z wielu zakątków świata. Ale żeby podać danie, które wymaga pozbawienia życia jakiegoś stworzenia, to jest nowe dla mnie doświadczenie. Jednak, przekroczyłam tę granicę dzisiaj. Ja kupiłam homara, a A. go ugotował. Ja działałam jako wspólnik w zbrodni. W efekcie, razem go zjedliśmy. Jak to o nas świadczy?

Related Posts with Thumbnails