Note to myself: when you happen to mention to the group of friends that you need one thing or another, make sure you’re ready to receive that thing, promptly and without delay I might add, as a gift from one of the said friends.  When we met in P.’s house in December to celebrate Christmas that was approaching, and enjoyed the out-of-this-world ossobuco that she made,  I flippantly mentioned that I was looking for a Madeleine cookie form.  Fast-forward to January and the group meeting again at M.’s house for the splendid raclette dinner, she presents me with the form without skipping a beat.  Another note to self:  don’t be caught off guard with the gesture and pretend you’ve been dreaming of baking madeleines all your life, and deny, with all conviction you can master, that you might have been influenced by the multitude of food bloggers who’d been baking these cookies and showing them off as of recent.  I accepted the form with gratitude, brought it home, and stared at it for over a week.  Yesterday though, I decided to give it a try.  All I have to say is that it perfectly complemented the bœuf bourguignon dinner I cooked yesterday for the family, but it tasted even better as a desert with a glass of St. Remy cognac today.  I believe Proust would approve.

Uwaga na przyszłość: jeśli zdarzy ci się wybełkotać w towarzystwie znajomych, że szukasz tego czy tamtego, bądź przygotowana(y) na pośpieszne otrzymanie takowego prezentu.  Gdy w grudniu spotkałyśmy się u P. na wspaniałym obiedzie z ossobuco, wspomniałam, że poszukuję formy na magdalenki.  W styczniu, na niezapomnianym spotkaniu, gdzie M. rokoszowała nas prawdziwymi raclette, zostałam obdarowana tą foremką zanim mogłam pojąć co się stało.  Druga uwaga na przyszłość: nie daj się zaskoczyć takim hojnym gestom i udawaj, że wypiekanie magdalenek jest dla Ciebie  marzeniem życia, oraz zaprzeczaj, że mogłaś ulec trendowi blogerów, którzy wydają się ostatnio piec i wychwalać swoje wypieki tychże maddalenek.  Z wdzięcznością przyniosłam formę do domu i przyglądałam jej się bacznie przez ponad tydzień.   W końcu, wczoraj, wypróbowałam to okrzyczane ciastko i przyznaję, że przypasowało świetnie jako deser do obiadu z bœuf bourguignon jaki przyrządziłam wczoraj dla rodzinki.  Dodam, że dzisiaj smakowały one jeszcze lepiej z lampką koniaku St. Remy.  Myślę, że Proust by pochwalał.

Related Posts with Thumbnails