I can’t remember when was the first time I ate a muffin in Canada.  Suffice to say, we did not have these little cakes in Poland.  And why not?  They are a perfect portion-control dessert or breakfast food.  Well, I sound here, like I’m some kind of an expert on muffins, or baking for that matter, but I’m not.  Actually, with the exception of breads, I don’t bake.  Hardly ever.  Mostly, it has to do with my favourite cake recipes being Polish or European and the hardships one encounters attempting baking them with American flours.  Eventually, one gives up and ends up living in a house that’s a dessert desert – clever, right?  Once in a while though, I twist my own arm and venture into the baking realm.  Sometimes with success, sometimes with none.  Today, I baked these Harvest Muffins from “Best Places Northwest Cookbook” by Cynthia Nims, and they are good, really good!

Recipe:

2 cups flour
1/2 cup rolled oats
1 tablespoon ground cinnamon
2 teaspoons baking powder
1 teaspoon baking soda
1 teaspoon ground ginger
1 teaspoon salt
1 cup milk
1 cup grated carrot
1/2 cup brown sugar, packed
1/2 cup raisins
1/2 cup cranberries, coarsely chopped
1/2 cup vegetable or nut oil
1 egg
2 tablespoons molasses

Preheat the oven to 400F. Lightly grease a muffin tin, or fill with papers or parchment.

Combine the flour, oats, cinnamon, baking powder, baking soda, ginger and salt in a large bowl. In another bowl, stir together the remaining ingredients. Add the wet ingredients to the dry ingredients, stirring gently until the batter is still lumpy but basically wet throughout. Spoon the batter into the muffin tin and bake for 15 to 18 minutes, or until a toothpick inserted into the center of a muffin comes out clean.

Właściwie nie pamiętam, kiedy pierwszy raz jadłam mufina po osiedleniu się w Kanadzie. Nie było tych miniaturowych ciast w Polsce. Ciekawe, dlaczego nie? Są one doskonałym, porcjowanych deserem, tutaj również jedzone są z kawą na śniadanie. Brzmię jak jakiś piekarski ekspert, ale wiadomo, że ekspertem od pieczenia nie jestem. W zasadzie, z wyjątkiem chleba, nie piekę prawie wcale. Głównie dlatego, że wszystkie moje ulubione ciasta są polskie lub z Europy, a niestety pieczenie tych przepisów na amerykańskiej mące zniechęca szybko. Kończy się więc często na tym, że łatwiej jest nie piec w ogóle. Od czasu, do czasu, odważę się na piekarski wyczyn, z sukcesem lub też bez. Dzisiaj upiekłam “Dożynkowe Mufiny” z “Best Places Northwest Cookbook”napisanej przez Cynthia Nims, i są one dobre, powiem więcej, bardzo dobre!

Przepis:

2 szklanki mąki
1/2 szklanki płatków owsianych
1 łyżka zmielonego cynamonu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka zmielonego imbiru
1 łyżeczka soli
1 szklanka mleka
1 szklanka startej marchewki
1/2 szklanki brązowego cukru
1/2 szklanki rodzynek
1/2 szklanki żurawin
1 jajko
2 łyżki melasy

1/2 szklanki oleju rzepakowego

Nagrzej piekarnik do 200 stopni Celsjusza.  Lekko natłuść foremki na mufiny, lub wyściel papierem.

W dużej misce, połącz mąkę, płatki owsiane, cynamon, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, imbir i sól.  W drugiej misce, połącz pozostałe produkty.  Dodaj mokrą miksturę do suchej, delikatnie mieszajac do połączenia.  Nałóż ciasto do foremek i piecz przez 15 do 18 minut.

Related Posts with Thumbnails