It’s been keeping me company for over two weeks, sitting on a window ledge by my desk in our home office. It’s a gift from my friend M., the gardener extraordinaire. She grows, propagates, and nurtures the most amazing of the plants at her home and this one is no exception. It might appear rather common at the first glance, but the spectacular foliage, bearing these prominent red veins is absolutely beautiful. I thought it would lend itself nicely to a picture. Maranta jest już moim stałym kompanem, tkwiąc na parapecie przy moim biurku. Jest to upominek od mojej przyjaciółki M., która jest wyśmienitym ogrodnikiem. M. hoduje i dopieszcza przedziwne i przepiękne rośliny w swoim domu, i oczywiście ta maranta nie jest wyjątkiem. Wydaje się raczej pospolita na pierwszy rzut oka, ale po nieco wnikliwszym przyglądnięciu się, zachwyca tymi liśćmi naznaczonymi amarantowymi żyłkami. Piękna i jednocześnie nieco groźna.

Related Posts with Thumbnails