Saturday was quiet, uneventful really, but very pleasant.  The family reunited for a hockey game and dinner.  I cherish these moments tremendously.  F. is a grown man now, though always a baby in my heart.  It was heartwarming to see the two of them, father and son, watching a game together, enthralled and excited about it, wearing matching Vancouver Canucks jerseys.  Seeing them was a life’s simple pleasure.  The weather being typically vancouveresque, drizzle and little light, inspired me to look for some colour inside the house.  There are a few plants in bloom presently – geraniums, the african violet, and a spring beauty, which name I forget, so I gathered them together for a blooming vignette.

Cicho i spokojnie minęła sobota, bez większych wydarzeń, ale bardzo przyjemnie. Nasza mała rodzinka zebrała się na wspólne oglądanie meczu hokejowego i na obiad. Cieszą mnie te chwile niezmiernie. F. jest już dorosłym mężczyzną, choć w moim sercu, jest zawsze dzieckiem. Z tkliwością patrzyłam na nich obu, ojca i syna, oglądających razem mecz, totalnie tym meczem pochłoniętych, ubranych w jednakowe bluzy hokejowe vancouverskich Canucks. Ten obrazek symbolizuje dla mnie te proste przyjemności, jakie życie z sobą niesie, ale żeby sobie z nich zdać sprawę, to trzeba się zatrzymać i zastanowić przez chwilę. Pogodę mamy typowo vancouverską, mżawka i mało światła, więc rozglądam się po domu w poszukiwaniu koloru. Jest kilka kwiatków w domu aktualnie kwitnących więc zebrałam je razem pośpiesznie w tę kwitnącą kompozycję.

Related Posts with Thumbnails