First, forgive me for another flower post. I hope you’ll understand that when I’m around flowers, I notice little else. These came to me by the way of M.’s garden which hosts a remarkable lilac bush. It’s often referred to as French lilac or Klager’s Double Purple. Its double magenta clusters make even the smallest of arrangements impressive. I’ve read somewhere that you’re supposed to smack the stem ends with a mallet to let water penetrate the woody twig, so I did and indeed the lilacs seem to stay healthy much longer than ever before.
I haven’t posted much this week, because… well, surprise, I’m down with a cold – AGAIN! The summer vacations can’t come soon enough, as far as I’m concerned. Two months off, that’s exactly what I need to get strong and healthy. On the second thought… don’t we all? But to give me some hope, I’ve counted the school days ahead of me – 27!

Wybaczcie kolejny blog o kwiatkach. Tak już się dzieje, że jak jestem otoczona kwiatami, to nie zauważam już nic innego. Ten bez trafił do mnie z ogrodu M. Nazywają go bzem francuskim. Robi on wrażenie bo bukiet ma podwójne, mocno pachnące, fioletowe kwiaty i nawet najmniejsza gałązka potrafi wypełnić wazon i zaznaczyć swoją obecność. Przeczytałam gdzieś, że należy stłuc końce gałązek by pozwolić wodzie spenetrować drewniane części. Tak też uczyniłam i faktycznie, bez przeżył w wazonie prawie cały tydzień.
Nie było mnie widać na Majologii dość długo, a to dlatego, że ponownie podłapałam przeziębienie. Jeśli o mnie chodzi, to tylko wakacje, a co za tym idzie, dwa miesiące z dala od szkoły mogą sprawić, żebym doszła do formy. Z drugiej strony, myślę że dwa miesiące wolnego to lekarstwo dobre na wszystko i dla każdego, nie tylko na moje przeziębienia. Ale żeby nabrać choć odrobinę otuchy, policzyłam dni do wakacji – 27. O, nadziejo!

Related Posts with Thumbnails