The first time I saw a cotton field near our house in Arizona, I couldn’t quite connect what it was. It was exactly a year ago and we were house hunting, being driven around lots, and curious to learn about the region. When it finally dawned on me what it was, I thought it must have been a mistake. Mississippi, Louisiana, Georgia, these states surely were invoking cotton fields in my head, but Arizona? As it turns out, there are plenty of cotton fields around, and presently as harvest is in full swing, they are glorious in their cottony fluffiness. I couldn’t help but get a few branches for decorating. Now, if only I knew how to spin!

Pierwszy raz, gdy ujrzałam pola bawełny w pobliżu domu w Arizonie, nie było to oczywiste dla mnie, co to jest. Było to dokładnie rok temu. Przyjechaliśmy do Arizony by kupić dom i byliśmy obwożeni po okolicy, rozglądając się z ciekawością, bo chcieliśmy zdobyć wiedzę na jej temat jak najszybciej. Gdy wreszcie dotarło do mnie co to za roślina, to nie mogłam uwierzyć. Stany jak Mississippi, czy Louisiana, albo Alabama kojarzyły mi się bawełna natychmiast, ale Arizona? A jednak. W zasadzie to otoczeni jesteśmy bawełnianymi polami, a ponieważ właśnie trwają zbiory, to pola obłożone są tą cudną puszystością. Jak tu oprzeć się takiemu zjawisku? Nie wiem, w ruch więc poszły nożyce i oto jestem w posiadaniu kilku puszystych gałązek do
dekoracji. Teraz jeszcze tylko nauczyć się prząść.

Related Posts with Thumbnails