One of the commoners, the flower not regarded as one and yet another favourite of mine. I’ve got to quit pitching my flower preferences, as they appear to change as fast as the seasons do. When tulips arrive in the early spring, I’m all over them, when lilacs show up, I can’t get enough of them. Eventually, I get so flower-sensitized that any bloom will get my blood flowing. This being currently the case with allium. The perfect purple globe with the most curious teal inner flower in every singlular bloom, on a looooong, long stem. Fearless in height, bold in smell, and visually enchanting. I’ve been staring into these balls of colour for days now, incessantly, finding new things to marvel at. Nature is perfection.

 


Jeden z najbardziej pospolitych kwiatów, choć często czosnek uważany jest za niegodny kwiatowej hierarchii, to jest to jeden z moich ulubieńców. Zdaje się, że czas zaprzestać deklarować moje kwiatowe preferencje, bo zmieniają się one tak szybko jak pory roku. Gdy przychodzi czas na tulipany, to nie myślę o niczym innym. Gdy bzy zaczynają kwitnąć, nie mogę się nimi nacieszyć. W efekcie, staję się tak wrażliwa na każdą łodygę zakończoną kwiatostanem, że każdy kwiatek staje się godny blogowego odcinka. Aktualnie, tak się właśnie dzieje z pospolitym czosnkiem. Idealna purpurowa kula ujawniająca intrygujące, turkusowe, wewnętrzne kwiatostany, a wszystko to na przemożnie długiej łodydze. Nieustraszony we wzroście, odważny w zapachu, i zniewalający w wyglądzie. Przyglądam się mu już od kilku dni i z każdym dniem zaskakuje mnie on na nowo. Natura to perfekcja, nieprawdaż?

Related Posts with Thumbnails