Spectacular, gorgeous, feminine, inspiring, perfect peonies!
Oh, how much I adore these flowers. As the peony season has finally descended upon us, the hope also entered my spirit. Our world changed the seasons today, at last. We’ve had the wettest winter/spring seasons on record, and as we started calling this June “the Junuary”, this morning, we’ve finally been allowed to wake up to the sunshine. Nothing wanted to grow in the soggy soil, so I lost hope that I’d ever see peonies this year. But here they are, the generous gift from M. My lazy afternoon yesterday was spent sitting in front of this bouquet watching the petals fall to the table – ephemerally, whimsically, with no regret.

Spektakularne, wspaniałe, kobiece, inspirujące, idealne piwonie.
Uwielbiam te kwiaty i jako że sezon na piwonie wreszcie nastał, to i nadzieja wstąpiła w moją stęsknioną wiosny duszę. Dzisiaj wreszcie nadeszła wiosna, po rekordowo mokrej i deszczowej zimie. Już prawie zapomnieliśmy, że słowo “wiosna” istnieje w tym języku, bo pogoda do dzisiaj była całkowicie styczniowa, aż tu nagle, dane nam było obudzić się w słoneczny poranek. Do tej pory nic nie rosło w tej deszczem przesiąkniętej glebie, więc nie liczyłam, że ujrzę piwonie w tym roku. Ale oto są, dzięki nadzwyczajnym zdolnościom ogrodniczym M., obdarowana zostałam tym pięknym bukietem, przed którym spędziłam piątkowe, leniwe popołudnie przyglądając się płatkom jak spadały – tak ulotnie, kapryśnie i bez żalu.

Related Posts with Thumbnails