I know I’ve been non-present on Majology, but I hope you’ll forgive me when I tell you I’ve been lost in the making of this Arizona home our own.  Christmas here was so special – very quiet and amazingly easy-going.  I even experienced what I thought was boredom, the sensation I vaguely remember from the childhood when it was raining outside and I would cry: “Mom, I’m bored”.   Well, the weather here (yes, the weather again) had a lot to do with it, although it wasn’t all unpleasant.  It felt good not to know what to do next.  It’s unusually cold here these last few days.  I never knew Arizona could be freezing, but yes, it does freeze, every night now, to the point that A. covers up the thyme and the tarragon I planted.  Thankfully, the sun is there in the morning to cheer me up as it rises in the stark blue sky every day without a fail.  This fact alone makes spending time here so very pleasurable.  Another highlight came when we hosted friends from Vancouver for the New Years in our new abode .  What a rewarding experience it was, to be able to gather friends for this special night, to celebrate the year that has passed, and to utter the hopes for the New Year to come.
What are your hopes, plans, and resolutions for this beautiful new year?  Here are a few of mine, in no particular order – will you mind if I share ?

  • to laugh more
  • to visit with Mom this summer
  • to cook dinners together with A. and F. and, subsequently, indulge in food
  • so I can make running the essential part of my lifestyle
  • in order to wear the size 8 jeans comfortably
  • to sort, keyword, and file pictures daily
  • to have my fingernails painted deep brown every day
  • to take the camera with me wherever I go and take pictures daily
  • to blog regularly (every other day would be nice) with conviction and a bit of whimsy
  • to enjoy health
  • to love with abundance.

Here’s to a great 2011!  The best is yet to come!

Moja nieobecność na Majologii jest tylko wytłumaczona tym, że przez ten długi okres milczenia, pochłonięci byliśmy organizowaniem domu w Arizonie, tak byśmy mogli poczuć się u siebie w domu. Święta były takie niezwykłe tutaj. Nadzwyczajnie ciche i spokojne. Myślę, że czułam nawet nudę, uczucie, które nie towarzyszyło mi już od dzieciństwa, gdy padał deszcz a ja marudziłam: “Mamo, jest mi nudno” Jeśli to była prawdziwa nuda, to pogoda miała wiele z tym faktem do czynienia. Przez ostatnich kilka dni jest niespotykanie tutaj zimno. I choć nie jest to nieprzyjemne uczucie, bo ma to swoje zalety, zdać sobie nagle sprawę, że nie wiadomo co robić dalej, to jednak fakt, ze w nocy są tutaj przymrozki i trzeba przykrywać ziółka, którym zasadzeniu w grudniu, nie umiałam się oprzeć, to są to nowe doświadczenia, w nowym miejscu, w nowym kraju i ekscytujące jest to, że wszystkiego trzeba się od nowa uczyć. Na szczęście, bez względu jak zimno jest w nocy, rano ciepłe słońce ukazuje się na horyzoncie i świeci przyjemnie przez cały dzień. I to jest z pewnością wielka zaleta tego miejsca. Inną jeszcze radością było to, że gościliśmy na Nowy Rok przyjaciół z Vancouver. Tak bardzo miło było spędzić koniec roku razem, dzieląc się nawzajem wspomnieniami emocji roku, który minął i nadziejami roku, który ma nadejść.
A jakie są Twoje nadzieje, postanowienia i plany na ten Nowy Rok 2011? Oto kilka moich, bez ustalonej kolejności, tylko tak na żywo:

  • śmiać się więcej
  • odwiedzić Mamę latem
  • gotować wydumane dania z A. i z F. a potem zajadać to co wyprodukowaliśmy
  • w związku z powyższym, zacząć znowu biegać
  • po to,żeby zmieścić się swobodnie w rozmiar dżinsów #8
  • sortować, tagować i układać w pliki wszystkie zdjęcia, które robię
  • każdego dnia mieć paznokcie pomalowane pięknym brązowym lakierem
  • brać wszędzie ze sobą aparat i codziennie robić zdjęcia
  • regularnie blogować, tak z zapałem i polotem
  • cieszyć się zdrowiem
  • kochać bez granic.

No więc, Szczęśliwego Nowego Roku! To co najlepsze, dopiero nadejdzie!

Related Posts with Thumbnails