At this time of the year, I desperately scout the surroundings for some colour inspiration. I’m sure, I’v'e mentioned it before, but let me say it one more time – as much as I love living in British Columbia, the winter colour palette is limited here to the three following colours and their tints and shades: grey, green, and brown. I’ve been taking pictures with some renewed exhilaration recently, but once I view them I’m ready to give up photographing anything. Boooooriiiiing! The resourcefulness is the remedy for the need, so I started creating colour moodboards and today I present to you: WHITE. Fitting the season nicely, it’s actually more than a seasonal affection for me. It spells out comfort, simplicity, and tenderness – everything I seem to crave of recent. The biggest WHITE want for me is the ZEN feeling I’m so ready to embrace. Then on the list is a great deep linen-covered sofa – the white one would be the ultimate indulgence. The birch bark makes me think of the summer vacations in Poland and the white lace, along with all the white dishes in the world bring the comforts of home to mind. Last, but not least are the white macarons that are surely on my list to bake next. How nice!
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

20130129_InTheMood

Z pewną dozą desperacji, próbuję dodać koloru do swojego życia. Zapewne napomykałam wcześniej, że mimo że bardzo lubię Kolumbię Brytyjską, to jej zimowa paleta kolorów jest stanowczo zbyt ograniczona. Składa się ona zaledwie z trzech kolorów i ich odcieni – szarego, zielonego i brązowego. I mimo, że ostatnio starałam się fotografować dużo, to po przeglądnięciu zdjęć zwykle nie chce mi się fotografować w ogóle – taka nuda! Ponieważ zaradność staje się lekarstwem na wszelkiego typu potrzeby, to i ja radzę sobie odnajdując kolory we własnoręcznie stworzonych paletach kolorów i dzisiaj przedstawiam Wam Biel. Biel, choć tak wdzięcznie zgrana z sezonem, to dla mnie oznacza dużo więcej. Komfort, prostota, delikatność – wszystko to czego mi ostatnio brakuje. Największym z moich BIAŁYCH pragnień jest poczucie relaksu – ZEN na codzień, głebokie oddechy i nie wplątywanie się w niepotrzebne komplikacje. Następna na liście jest głęboka, miękka kanapa – no biała, byłaby ostatecznym zatraceniem. Biała kora brzozy przypomina mi, że już latem będę z powrotem w Polsce (czy słyszycie moje kwilenie z radości?), a koronki i te wszystkie białe porcelany to hołd oddawany wygodom, które wiernie czekają na mnie codzień w domu. Na końcu listy są te białe waniliowe makaronki, co to już tkwią wysoko na liście wypieków, a jeszcze nisko na drabinie umiejętności.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

Related Posts with Thumbnails