Archive for the ·vintage· Category...

Collections: Linen Napkins

Time for another quick collection of mine. I’m crazy about linen, so the stashes are growing, but what not to love? Apart from being my favourite, it’s also the oldest, and the most luxurious of fabrics. I’m drawn to all these colours here, but these could be considered a cheater version of true linen, they’re not the homespun version. I’ll be sure to show you some of those, as well.

Czas na kolejną kolekcję. Kocham len, więc stosy rosną, i to nie tylko stosy serwetek, ale jak tu pozostać obojętnym na to cudo. Jest to bezkonkurencyjnie mój najulubieńszy materiał, zarówno do noszenia, jak i fotografowanie, ale też ujmuje swoim czarem, zapachem szafy Babci, fakturą, która w równej mierze znamionuje luksus, jak i prostotę. Ta oto kolekcja cieszy mnie głównie kolorami, ale podszywa się tylko pod prawdziwy len, bo daleko jej to kolekcji szlachetnego, ręcznie tkanego na krosnach, zabytkowego lnu. Wkrótce, mam nadzieję, pokazać Wam i ten.

Spools

These wooden spools are all about memories for me. Sewing was something I’ve never learned from my Grandma though she tried ferociously to get the skill into me. Now, it turns out, I would love to know how, but all that I can do, is to collect the wooden spools that remind me of days gone by. These are pleasant recollections.

Te drewniane szpulki wywołują wiele wspomniń.  Nigdy nie nauczyłam się szyć, mimo że Babcia próbowała bardzo aktywnie, żebym przyswoiła sobie tę umiejętność.  Na darmo.  Dzisiaj okazuje się przydałoby się wiedzieć coś o szyciu, ale pozostaje mi tylko kolekcjonowanie tych starych szpulek, które wdzięcznie przypomninają mi przeszłość.  Miłe są te wspomnienia.

Comments Off

Thrifting

I admit, I love old, vintage, weathered, worn out, broken into, with character items.  So when my girlfriends, when joining me for my birthday celebration, divulged the secrets related to the spring cleanup in a certain Vancouver neighbourhood, and further elaborated how the stuff comes in for free, I signed up for the Sunday of thrifty fun.  We had a wonderful time. I brought home just a few items, an old suitcase, an adorable chair, a frame,  and a thing for drying flowers, herbs, or candles – your crafty choice.  Here is the suitcase.  It dates, I’m guessing, around 1950′s, has a sole travel sticker from Nassau, Bahamas, and it perfectly compliments colors in our living room.

Przyznaję się, uwielbiam przedmioty stare, naznaczone wiekiem, sponiewierane, zużyte, z charakterem. Gdy w czasie moich urodzinowych celebracji, moje koleżanki wyjawiły tajemnice wiosennych porządków mających miejsce w pewnej vancouverskiej dzielnicy, i gdy dowiedziałam się, że rzeczy, które są śmieciem dla jednej osoby, a które stają się skarbem dla drugiej, przychodzą bezpłatnie, bez wahania postanowiłam dołączyć do koleżanek w to niedzielne przedpołudnie. Wspaniale spędziłyśmy czas. Przywlokłam do domu tylko kilka skromnych przedmiotów: starą walizkę, interesujące krzesło, ramę do obrazu i wieszak do suszenia ziół, kwiatów lub świeczek – w zależności od tego co jest Twoim hobby. Oto ta stara walizka. Datuje się myślę około lat 50-tych. Ma jedną, jedyną nalepke podróżniczą z Nassau, Bahamas i doskonale pasuje kolorystycznie do wystroju naszego domu.

Comments Off

Old Jars

I can’t resist them.  I buy them wherever I come across them.  I put anything and everything in them and spread them around the house.  Simple packaging is so appealing.

Nie umiem się oprzeć starym sloikom.  Kupuję je gdziekolwiek się na nie natknę.  Są idealnymi pojemnikami na wszystko.  Rozstawiam je po całym domu.  Proste i przyjazne środowisku opakowania są takie atrakcyjne.

Picture a Day: Linen

If I could, I would cloth myself exclusively in linen. I love everything about the fabric, its airiness, distinct and traceable weave, how soft it becomes when used, and how it evokes the feeling of nature. If I had an opportunity, I would be learning to spin and to use a loom, too. But for the time being, I just enjoy the feel of household linens, especially, when freshly pressed.
Gdyby to było możliwe, odziewałabym się wyłącznie lnem. To uczucie przewiewności, te supły i węzły w przędzy, jego miękkość i naturalność. Jestem pewna, że gdybym mieszkała w Polsce to z zapałem uczyłabym się i przędzenia i tkania. Póki co jednak, pozostaje mi zadowolić się lnem, który jest w domu, obrusy, serwetki, ścierki do naczyń, tą swojską kolekcją.

Comments Off

Dress Up

I’ve always wanted a real tailor’s dress form and I could not believe my luck when I literally walked into one in the thrift store.  A real Acme Miracle Stretch Form made by L&M Adjustable Dress Form in Brooklyn, the company operating since 1900, though this particular piece is more like 1950′s. I dressed it up a bit as the dress it was donning was, lets’ call it politely, out of style. Odkąd pamiętam marzyłam, żeby mieć prawdziwego manekina krawieckiego. Nie to, że posiadam zdolności krawieckie, ale naturalnie mam aspiracje krawieckie. Uwierzyć nie mogłam, gdy natknęlam się na oryginalnego manekina w sklepie z przechodzonymi rzeczami. Do tego jest to egzemplarz z połowy zeszłego stulecia, wykonany przez znaną firmę nowojorską, z Brooklynu, specjalizującą się w manekinach, których wymiary ustawia się dowolnie od potrzeb. Troszkę go też przystroiłam, sprawiając mu (jej) nową sukienkę ze starego swetra, jako że ta, z którą ten manekin trafił do mnie, delikatnie mówiąc, wyszła już nieco z mody.