Archive for the ·recipe· Category...

“Hot” Hot Chocolate

Do you want to heat things up this Valentine? Serve your love some chili-spiced Mexican hot chocolate. Here is how:

Ingredients:
85g (3oz) of Mexican chocolate sold in discs like Ibarra
2 cups milk
1/2 cup rich cream
3 TB cocoa powder
1 fresh hot red chili, stem cut off

Method:
1. Pour milk and cream into a double-boiler over medium heat, add a chili pepper and cocoa powder and stir while the mixture warms up.
2. Add broken-up chocolate and stir until dissolved, thickened, and hot.
3. Remove the chili, strain into cups and serve.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

20130210_HotHotChocolate

Czy chciałabyś, żeby sprawy się zaogniły nieco tej Walentynki? Zaserwuj sobie i swojemu Panu gorącą meksykańską czekoladę z dodatkiem papryczki chili. Oto jak:

Składniki:
85g meksykańskiej czekoloady sprzedawanej w dyskach jak Ibarra
2 szklanki mleka
1/2 szklanki śmietany kremówki
3 łyżki kakao
1 świeża papryczka chili, odciąć ogonek

Sposób przyrządzania:
1. Wlej mleko i śmietanę do garnka z podwójnym dnem, dodaj papryczkę, kakao i zacznij podgrzewać na średnim ogniu.
2. Dodaj połamaną czekoladę i mieszaj do rozpuszczenia składników, aż mikstura zacznie gęstniec i będzie już bardzo gorąca.
3. Wyrzuć papryczkę, przecedź do filiżanek i podaj.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

Praise the Bread

I’ve been baking some basic breads without stopping, just not reporting on the process much. Baguettes and Italian breads have kept coming out of the oven, but in this house, they’re no longe a cause for excitement. Things have changed, however, when I unloaded from the oven two round wheat-rye sourdoughs yesterday. Nestled nicely in cast-iron skillets, hot, superbly aromatic, and crackling in a hurry, they were a bready vision, and sure enough, a true delight to the taste buds once they cooled off. I first got the formula for this awesome bread from Trufla, a Polish food blog I fancy. Since this bread is such a success, I’m rushing to bring you the formula for it, with hopes that you try it without delay.

Wheat-Rye Sourdough in a Cast-Iron Skillet
Ingredients:
405 grams wheat (or graham) sourdough starter (100% hydration)
655 grams wheat bread flour
110 grams rye flour
1/3 tsp instant dry yeast
450 grams water
1 TB sea salt

Directions:
1. Mix the sourdough starter with water and yeast.
2. Add the two flours and mix in a bowl of the standing mixer, on low, for 2 minutes. Cover and leave to autolyze for 20 minutes.
3. Add salt and mix for 5 minutes, alternating between low and medium speeds. Cover and leave to ferment for 60 minutes.
4. Now turn on the mixer for just five rotations of the hook as the alternative to stretching and folding the dough. Cover again and leave for another hour.
5. Divide the dough into two parts. Form boules and place them in floured bannetons. Slip the baskets into plastic bags and place in the refrigerator to retard for 8 to 12 hours.
6. Place two small-size cast-iron skillets in the oven and preheat to 550ºF. Once hot, transfer the boules onto the hot skillets and immediately place in the oven. Bake with steam for 35 minutes lowering the oven temperature to 465ºF.
7. Cool off completely before cutting.

Note: This post will be submitted to YeastSpotting – the weekly bread-baking round up featured by Wild Yeast.

Piekę nadal regularnie, ale toczy się ten proces po cichu, bo pospolitość tych wszystkich bagietek i włoskich chlebków nie wzbudza już u nas w domu euforii. Rzeczy uległy nieco zmianie, gdy wyciągnęłam wczoraj z piekarnika dwa pszenno-żytnie chleby na zakwasie. Wygodnie usadowione w żeliwnych patelniach, gorące, pachnące, ze skórką naznaczoną chrupiącymi pęknięciami, nęciły i grały na wszystkich możliwych zmysłach, a zwłaszcza na tych smakowych. Natrafiłam na ten przepis na polskim blogu kulinarnym, który czytam regularnie i podziwiam – Trufla, a dzisiaj dzielę się nim z Wami, byście bez zbędnych opóźnień, czym prędzej ten cudny chlebek przetestowali.

Notka: Link z tego posta będzie wysłany do YeastSpotting, cotygodniowej listy wypieków prowadzonej przez Wild Yeast.

Margarita Goodbyes

Well, it’s almost time to bid farewell to the friendly people and this place I am so fond of and come back home. Yesterday I cooked a dinner for the neighbours, but seriously considered not cooking at all. A thought flashed in my head that it’s too hot to cook, but serving a row of freshly made frozen margaritas might be all we needed to have a good time. At the end, I made both, a quick summer dinner and these margaritas I prepare from scratch, and which instantly invoke memories of your most wonderful Mexican vacations. Want to try?

Frozen Margaritas
Ingredients:
210 ml white tequila
120 ml Triple Sec (orange liqueur)
90 ml lime juice (from about 8 key limes), washed with warm water
4 TB sugar
4 cups of crushed ice

Method:
1. Pour the alcohols and the lime juice into a blender.
2. Take the lime skins you’ve just extracted the juice from, place in a bowl, add sugar and using a muddler, muddle the contents until the syrup starts to form.
3. Discard the lime skins, add the syrup to the blender.
4. Add ice and blend until smooth.
5. Pour into 4 margarita glasses, garnish with lime slices, and enjoy.

Tak więc nadszedł czas, by pożegnać i tych wszystkich miłych ludzi, jak i to gorące miejsce w Arizonie, które tak polubiłam i czas wracać do domu. Przygotowałam wczoraj obiad, na który zaprosiłam sąsiadów, ale poważnie też rozważałam kwestie całkowitego zarzucenie gotowania, a w zamian zaserwowania świeżo zrobionej mrożonej margarity, co pewnio też gwarantowałoby bardzo miło spędzony wieczór. Na koniec ugotowałam i szybki, letni obiad, i zrobiłam mrożone margarity, które są idealne w takie gorące wieczory jak te tutaj i natychmiast przywołują wspomnienia niezapomnianych wakacji w Meksyku. Gotowi na próbę?

Mrożona Margarita
Składniki:
210 ml białej tequili
120 ml Triple Sec (likieru pomarańczowego)
90 ml soku z limetki, owoce umyte w ciepłej wodzie
4 łyżki cukru
4 szklanki rozdrobnionego lodu

Sposób przyrządzania:
1. Wlej alkohol i sok do blendera.
2. Włóż wyciśnięte skórki z limetek do miski, dodaj cukier i przy pomocy drewnianej gałki do ucierania, wyciskaj ekstrakt ze skórek, aż zacznie powstawać syrop.
3. Wyrzuć skórki, dodaj syrop do blendera.
4. Dodaj lód i miksuj do uzyskania jednolicie zmrożonego napoju.
5. Rozlej do 4 szklanek do margarity, ozdób plasterkami limetki i wypij moje zdrowie!

Comments Off

Quintessential Herbs

Summer’s bounty of fresh herbs turned my hot and lazy summer Saturday mid-day into an action-packed afternoon in the kitchen. Listening to NPR, I got a vague notion of a herb salt, which upon some internet research, instantly translated into a kitchen project upon seeing how wonderfully abundant my herbs are. I can’t even call it a recipe, more like throwing a few ingredients together, but what you get will transform your food quality exponentially. Trust me on this one and do it yourself no later than tomorrow.

Basil Rosemary Salt
Ingredients:
1 TB kosher salt
2 cloves garlic
1/2 cup fresh basil leaves and rosemary, packed

Method:
Finely chop garlic into the salt, add herbs and continue chopping until all ingredients are blended together. Spread on a baking sheet and leave until dry. Keep in an air-tight container. Use instead of salt. Since you can use any combination of herbs, the salts will do well in an assortment of dishes. This Tuscan version is excellent in tomato sauces and any grilled vegetable. Enjoy!

Obfitość ziół w ogródku przeistoczyła gorące, leniwe, sobotnie południe, w wypełnione kuchennymi zadaniami popołudnie. Przypadkowo natknęłam się na historię o ziołowej soli opowiedzianą przez redaktorkę publicznego radia w Phoenix, i podążając za jej wskazówką odkryłam nowy kuchenny projekt. Nie można go nawet nazwać przepisem, bo jest to kwestia połączenia kilku zaledwie składników, ale ponieważ rezultaty są fenomenalne, to nie dajcie się długo namawiać, tylko zerwijcie zioła w ogródku i do roboty.

Sól z bazylią i rozmarynem
Składniki:
1 łyżka soli koszernej
2 ząbki czosnku
1/2 szklanki ciasno napakowanych ziół – bazylii i rozmarynu

Sposób przyrządzania:
Wsiekaj czosnek w sól, po czym dodaj zioła i kontynuuj siekanie aż uzyskasz ziołowa miazgę. Rozprowadź ziołową miksturę na powierzchni blaszki do pieczenia i pozostaw w temperaturze pokojowej do całkowitego wysuszenia. Sól pomaga w tym procesie wchłaniając ziołową esencję. Przełóż do szczelnie zamkniętego pojemnika. Stosuj zamiast soli. Ponieważ można robić ziołową sól z dowolnej kombinacji ziół, nadaje się ona do wielu różnorodnych dań. Ta toskańska wersja dobrze pasuje do sosów pomidorowych, jak i do grylowanych warzyw.

Ice Cream Debut

Home-made ice cream is a real indulgence. I’ve never thought, I’d allow myself this luxury considering my growing waist line, until I arrived to this oppressive Arizona heat and I’ve changed my mind in a hurry. The strawberry ice cream I’m presenting here is the second production, after previously made, and eaten by the neighbourhood kids, peach and ginger ice cream that was nice, but a little too involved in the preparation, so I’ve opted for this way simpler, and even more delicious version. Hope you’ll like it, too. You’ll need an ice cream maker to make it, but there are plenty of them on the market, really affordable and incredibly efficient. Give it a try this summer and be a kid again.

Perfect No-Cook Strawberry Ice Cream (recipe origin: Epicurious)

Domowe lody są ciągle jeszcze mało popularne, tymczasem są niesłychaną rozpustą i generalnie kojarzą się wybitnie z latem i beztroską. Nigdy też nie przypuszczałam, że poddam się temu luksusowi, bo talia mi rośnie i bez lodów, ale wystarczyło, że zawitałam w Arizonie w środku lata i natychmiast zmieniłam zdanie. Lody, które prezentuję tutaj są już druga produkcją. Pierwsza, brzoskwiniowo-imbirowa, którą wytworzyłam wcześniej, i która w całości została zjedzona przez dzieci sąsiadów, była nieco zbyt intensywna w przygotowywaniu, więc wybrałam tę znacznie prostszą, i powiem nawet, smaczniejszą wersję. Mam nadzieję, że i Tobie zasmakuje. Jak do wszystkich lodów, konieczna jest maszynka do ich robienia, ale cały ich zastęp dostępny jest na rynku. Truskawki można zastąpić praktycznie każdymi innymi owocami, więc już nie zastanawiaj się dłużej, spróbuj i poczuj się dzieckiem ponownie.

Idealne, nie wymagające gotowania lody truskawkowe (źródło przepisu: Epicurious)

Składniki:
1/2 kg truskawek
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka soku z cytryny
szczypta soli
2 szklanki śmietany kremówki

Sposób przyrządzania:
1. Połącz truskawki z cukrem, solą i sokiem z cytryny, po czym rozgnieć je widelcem. Odstaw na 10 minut.

2. Przelej połowę truskawek do malaksera (blendera), dodaj śmietanę i zmiksuj do uzyskania jednolitej, nieco zagęszczonej masy. Dodaj pozostałe truskawki, lekko wymieszaj łyżką i wstaw do lodówki do schłodzenia na przynajmniej 3 godziny, ale najlepiej na całą noc.

3. Wlej miksturę do maszynki do robienia lodów i zrób lody według instrukcji producenta.

Willless in the Face of the Italian Bread

There is no fooling myself anymore, I’m a bread addict, and baking breads doesn’t particularly help my addiction. The Italian bread I bake is my biggest foe – moist, with a perfectly crunchy crust, the insides glistening with the delicate sheen of the gluten. All bad, I know, yet this bread has been holding me hostage for years now, and since I’m unable to escape its captivity all by myself, I’ll share my recipe with you here so you can tell me how you manage to walk away from it and set yourself free once and for all.

Italian Bread (source: The Fresh Loaf)
Ingredients:
For the biga:
1 1/2 cup sourdough starter, 100% hydration
3/4 cup bread flour
3/4 cup water
2 1/3 grams instant dry yeast
For the dough:
whole biga
468 grams water
681 grams bread flour
4 2/3 grams instant dry yeast
3 tsp salt

Method:
1. Combine the ingredients for the biga in a small bowl. Cover the bowl with plastic wrap and leave the biga out at room temperature for approximately 4 hours. Do this first thing in the morning.
2. Mix the dough ingredients until gluten fibers have developed, approximately 10 min on the first speed.
3. Fold the dough once an hour twice during the primary 3-hour fermentation, then shape four balls and let them rest for 15 minutes before doing the final batard shape. Give the loaves a longer final rise, typically around 90 minutes. Meanwhile, preheat the oven fitted with the baking stone to 550ºF.
4. Do not slash the loaves. Bake, with steam, for 20 minutes, for the first 5 minutes keep the oven at the maximum oven temperature, the remainder, at 450-475ºF.

This bread will be submitted to YeastSpotting, a weekly bread-baking roundup at Wild Yeast.

Nie ma się co oszukiwać – jestem uzależniona od chleba, a moje piekarskie hobby specjalnie mi nie pomaga w uwolnieniu się od niego. Moim najgroźniejszym wrogiem jest włoski chleb – wilgotny, z chrupiącą skórką i środkiem połyskującym od glutenu. To uzależnienie nie wróży nic dobrego, a ponieważ więźniem tego włoskiego chleba jestem już od lat i sama nie umiem się od niego uwolnić, podzielę się z Wami przepisem, to może powiecie mi jak Wam udaje się od niego odwrócić na pięcie i odejść bez spoglądania za nim tęsknie.

Włoski Chleb (źródło: The Fresh Loaf)
Składniki:
Na bigę:
1 1/2 szklanki pszennego zaczynu, 100% nawilżenia
3/4 szklanki mąki chlebowej
3/4 szklanki wody
2 1/3 gram drożdży instant
Na ciasto:
cała biga
468 gram wody
681 gram mąki chlebowej
4 2/3 gram drożdży instant
3 łyżeczki soli

Sposób przyrządzania:
1. W małej misce połącz składniki na bigę. Owiń plastikową folią i zostaw w temperaturze pokojowej na 4 godziny. Przygotuj bigę z samego rana w dzień pieczenia.
2. Połącz wszystkie składniki na ciasto i mieszaj w mikserze elektrycznym przez 10 minut na najniższych obrotach.
3. Dwukrotnie, podczas pierwszego 3-godzinnego wzrastania ciasta, złóż je w kopertę co godzinę. Następnie podziel na cztery części, uformuj z nich kulki i pozostaw do odpoczęcia na 15 minut. Potem uformuj bochenki. Zostaw do wyrośnięcia na 90 minut. W międzyczasie, nagrzej piekarnik do 288ºC.
4. Nie nacinaj chlebów przed pieczeniem. Wstaw do nagrzanego i nawilżonego parą piekarnika i piecz przez 20 minut, w najwyższej temperaturze przez pierwsze 5 minut, po czym obniż ją do 232-246ºC na resztę czasu pieczenia.

Treat Yourself

Why not? It’s a weekend, at last, it’s time to relax, it’s the perfect opportunity to try these divine sweet treats – the tahini cookies. They are crumbly, dissolving in your mouth, leaving the unmistakable sesame taste lingering on your tongue in their wake. And they are just a cinch to make. Here is how:

Tahini Cookies
Ingredients:
1/2 cup tahini
100 g butter, soft
1/2 cup sugar
2 tsp vanilla sugar
2 cups all-purpose flour
1/2 tsp baking powder
1 TB finely ground coffee

Method:
1. Cream tahini, butter, and sugar.
2. Combine flour and baking powder and add to the cream mixture. Add coffee and mix until combined.
3. Form balls walnut-size, flatten and bake on a cookie sheet (I used a cookie form) for 13 minutes.

Wreszcie weekend! Jest to idealny moment na relaks, na odrobinę dobroci dla siebie i przednia okazja na wypróbowanie tych boskich ciasteczek – z tahini. Są delikatne, kruche, rozpływają się w ustach i zotawiając po sobie boski smak sezamu, powodują, że chcesz więcej. Są też niezwykle łatwe do przyrządzenia. Link pochodzi z Kuchni Alicji, gdzie je znalazłam i gdzie im nie umiałam się oprzeć – Ciasteczka z tahini

Love Lemons Muffins

You know I’m a reluctant pastry baker. I rarely succeed, usually fail, occasionally make something worth of a notice. And these are notice-worthy, I tell you. I wouldn’t have ventured into another bout of futile baking if it weren’t for a whole full basket of freshly picked lemons, delivered to our doorstep by our Mexican-Salvadorian friend-neighbours. The lemons were huge, fragrant, and attention grabbing, so the first thing we did, we peeled them all and made (are making) some excellent limoncello out of them. The naked lemons sitting in the fridge begged for some decent treatment and the best I could come up with were these ‘Love Lemon Muffins’. See if you like them.


Wiecie już, że nie wypiekam ciast z zamiłowania. Rzadko odnoszę sukces, zwykle kończy się fiaskiem, i tylko czasami uda mi się upiec cos godnego uwagi. A te oto mufiny dla miłośników cytryny są tej uwagi godne. Nie zadałabym sobie trudu pieczenia, gdyby nie to, że cały kosz świeżo zerwanych cytryn wylądował nam na progu, dzięki życzliwości naszych meksykańsko-salwadorskich sąsiadów. Cytryny były ogromne, pachnące i totalnie przykuwające uwagę, dlatego też pierwszą rzeczą jaką uczyniliśmy, było obranie ich ze skórek i nastawienie limoncello. Jednak gdy spoczywały w lodówce takie obnażone, błagające o bardziej godne traktowanie, jedynym pomysłem jaki mi przyszedł do głowy, były te mufiny dla miłosników cytryny. Sprawdźcie, czy przypadną Wam do gustu.