We’re still learning the ropes of the life in Arizona, from scorpions, and rattlesnakes, to Southern spadefoot toads and jumping chollas. However, it took us by surprise when we saw this parakeet showing up in our backyard and keeping us company for a whole afternoon. It was exciting to think that we could have exotic birds coming onto our patio. When it attempted landing on A’s. shoulder, we reluctantly accepted the fact that it most likely escaped from someone’s care rather than being a common wildlife specimen of the region. Too bad, it’s so cute. We called it Papago, as this is how our Salvadorian neighbor referred to it and the name sounded just right.

Ciągle jeszcze się uczymy reguł życia I przetrwania w pustynnej Arizonie, począwszy od skorpionów i grzechotników, po błotne żaby i skaczące cholle. Mimo to, byliśmy zdziwieni gdy papuga pojawiła się u nas na podwórku i dotrzymywała nam towarzystwa przez całe popołudnie. Miło było pomyśleć, że możemy mieć egzotyczne ptaki na ogródku. Gdy jednak spróbowała ona wylądować na ramieniu A., musieliśmy pogodzić się z faktem, aczkolwiek niechętnie, że papuga prawdopodobnie uciekła komuś z klatki, i że nie jest gatunkiem charakterystycznym dla regionu. Szkoda, bo była śliczna. Nazwaliśmy ją Papago, bo tak ją nazywal nas salwadorski sąsiad – tak jakoś swojsko.

Related Posts with Thumbnails