While away on our little road trip, I anticipated all the lavenders came to bloom all at once, and I would have nothing to show here.  However, the crummy weather that we’ve been having only slowed them down, so I am still able to feature them as they decide to show off.  Today, I introduce to you the English lavender Munstead – it’s rather common-lavender looking, nothing extraordinary about it.  It’s lovely as a hedge and smells nicely.  Despite its mediocrity, it’s so pleasant to have it blooming here.  Sometimes, the simplest of things, turns to be the most memorable.

Myślałam, że w czasie naszej wycieczki po Oregonie, wszystkie lawendy zadkwitly na raz, i że nic nie zostanie mi do pokazania w lawendowej serii.  Tymczasem, ta kiepska pogoda jaką mamy, przysłużyła się do spowolnienia ich kwitnienia, i mam nadal szansę pokazać je kiedy wreszcie zdecydują się na zakwitnięcie.  Dzisiaj przedstawiam lawendę angielska Munstead – chyba najbardziej pospolitą ze wszystkich lawendowych odmian.  Nie ma w niej nic nadzwyczajnego, wygląda ładnie jako żywopłot i pachnie przyjemnie, ale mimo jej przeciętności, cieszę się co roku, gdy zakwita.  Czasem, najbardziej przeciętna rzecz potrafi najbardziej utkwić w pamięci.

Related Posts with Thumbnails