Well, there is no point denying.  You’ve all noticed that I’m late with posting.  Today, for example, it’s March the 19th and I’m pretending it’s only the 15th.  I’m telling you, this approach has its good points.  For one, life is passing at a slower pace… and this is exactly enough reward for me.  My bedroom reno is STILL in progress, but I should be able to give you a sneak preview in a day or two.  Presently, the walk-in closet is being tackled, repaired, painted, refurbished, re-stocked.  I have two more days before the spring break is over.  On Monday, I’m going back to work and renovating will be even harder than it’s now.  I remember, at the start of this venture, I’ve imagined, I would do every clearing, sanding, painting job myself.  I knew exactly two days later that without A’s. help, or his expertise how to plan and time the tasks, I would not see the end of it, as I’m starting to see now.  I will have to tell you “The Story of My Bedroom Closet”.  Clothes purged, clothes donated, feeling like a grown-up!

But to keep things on a light side, I have to share with you these alpaca pics.  This is an impossibly cute, sweet animal (except when it sneezes).  The creature is a combination of a stuffed plush toy, an old chump, and a  baby face, all on very short legs.  Adorable. Nie ma co udawać. Wszyscy już zauważyli, że spóźniam się z dziennym blogowaniem. Dzisiaj, na przykład, jest 19-ty marca, a ja udaję, że jest tylko 15-ty. Takie podejście do życia ma swoje dobre strony. Na pewno mija ono wolniej, a to już mi wystarczy jako nagroda. Renowacja sypialni trwa. Myślę, że uda mi się podesłać jakieś zdjęcie wkrótce. Aktualnie remont dotarł do garderoby – czyszczenie ścian, malowanie, montowanie półek, wyposażanie na nowo. Już zostały mi tylko dwa dni zanim ferie wiosenne się skończą i trzeba będzie powrócić do pracy. Począwszy od poniedziałku, remont będzie wymagał jeszcze więcej poświęcenia. Kiedy zaczynałam tę sypialniane odnowiny, wyobrażałam sobie, że każdemu zadaniu podołam sama. Wystarczyło mniej niż dwa dni, żebym wiedziała, że bez pomocy A., zwłaszcza jego umiejętności w planowaniu frontu robót, nie byłoby postępu w pracy, jaki widzę dzisiaj. O historii odnowy garderoby, będe musiała opowiedzieć w osobnym blogu. Wystarczy, że wspomnę tutaj, że pozbyłam się ogromnej ilości ubrań, poszły one na darowiznę, a ja się czuję jakbym wreszcie dorosła.

Żeby nie było zbyt poważnie, załączam kilka zdjęć alpaki. Jest to niemożliwie urocze zwierzę (z wyjątkiem kiedy kicha). To stworzenie wydaje się być połączeniem zabawki pluszowej, sympatycznego dziadka, i twarzy dzidziusia, wszystko na bardzo krótkich nóżkach. Prześliczne.

Related Posts with Thumbnails