Enough of this silence! I’ll be around more now, promise. The summer is finally here, or should I say, we’re at last where the summer has always been. We’ve arrived to Phoenix again, after the grueling last day of school and work. I’m officially off work for two months. Wow, what a feeling! It’s like being ten again when summer vacations were just beginning, the wonderful promise of the whole summer ahead of me, with its endless possibilities, with the freedom to explore, and the courage to experience. It’s amazing to have these emotions again.
In the meantime, we need to get acclimated to the heat that is here in a hurry. The first day on Love Road has already been unforgettable, registering record high temperatures for Phoenix of 118F. I’m not complaining though, but merely shifting my mental and physical thresholds. Also, making some changes to the patio decor, which turned to serve a real purpose. Hanging the sheers off of the western side of the patio has not only sheltered us from the afternoon sun, but also created a nice soothing visual effect when the light fabric gently sways in the desert wind. Oh, how relaxing!
So from now on, for the next two months, it’s all about summer, but first – Happy Forth of July! – to all my American friends.

Już starczy tej ciszy! Teraz będę tutaj, na Majologii, znacznie częściej, przyrzekam. Wreszcie przyszło lato, albo raczej, my dojechaliśmy tam, gdzie lato zawsze było. Od kilku dni jesteśmy już ponownie w Arizonie. Jakoś przetrzymałam ostatni dzień w pracy i obecnie, już oficjalnie jestem na wakacjach przez następne dwa miesiące. Ach, co to za wspaniałe uczucie! Jest tak, jakbym miała znowu 10 lat, kiedy to wakacje właśnie mają się zacząć, a przede mną nieograniczone możliwości, wolność by poznawać i odwaga by doświadczać. Fantastycznie jest zaznawać tych emocji ponownie.
W międzyczasie musimy szybko się aklimatyzować bo upał jest jak rzadko gdzie. Nasz pierwszy dzień w domu na “Love Road” został naznaczony rekordowymi temperaturami w Phoenix – 49C. To nie żarty, ale też nie narzekam, tylko przystosowuję się do tego tematu zarówno mentalnie jak i fizycznie. No i czas zająć się wystrojem domu, ale warunki zewnętrzne zmusiły mnie by zacząć od patio. Zawiesiłam kilka lekkich firanek na zachodniej stronie by uchronić nas od ostrego popołudniowego słońca, nie wiedząc, że stworzy to miły wizualny efekt zasłonek delikatnie kołyszących się na pustynnym wietrze. Jak miło!
No więc cóż, lato już w pełni to i tutaj będzie dużo o lecie przez następne dwa miesiące, mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu. Do jutra!

Related Posts with Thumbnails