Archive for February, 2013...

The First of Spring

Like all of you, I’m ready for spring. And it has unofficially showed up today. It couldn’t be a more perfect day for the snowdrops to finally open. Today has started my four-day weekend that I hope to be grandly productive. But first things, first. Gotta put away all the papers that grow in wild piles on my desk, as if on steroids. Tomorrow, I’ll be painting the inside of the main door in chalkboard black. And, well, after that, there are still two full days to benefit from. So vastly promising!
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

20130208_SpringsFirst

Jak Wy wszyscy, ja też jestem już gotowa na wiosnę. I oto właśnie dzisiaj wiosna nieoficjalnie zawitała w te strony. Dzisiaj mam pierwszy dzień czterodniowego weekendu, więc przebiśniegi nie mogły wybrać lepszej pory na kwitnięcie. Planów mam wiele, nadziei na produktywny weekend, jeszcze więcej. Między likwidowaniem stert papierów na biurku, co to rosną jak na sterydach, a malowaniem głównych drzwi, zostaną mi i tak jeszcze dwa pełne dni wolności. Całe szczęście!
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

Comments Off

Enter At Your Own Peril

I should have listened to my instincts when I stood at the trail-head of a local park-slash-forest ready for a walk. It was a rainy day and the entrance didn’t look too inviting. It was conjuring this disenchanting feeling of an abandoned and forgotten place. But I proceeded regardless and regretted that I have. I lost there my beloved Fitbit. This unfortunate, though rather insignificant event on a wider scope of the cycle called life, still ruined my day. Guess how surprised I was when Fitbit’s Customer Service Rep emailed me that they would send me a new Fitbit as a replacement. Isn’t it one awesome company? I say ‘YEAH!’.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

20130203_EnterAtYourOwnPeril

Powinnam była słuchać podszeptów serca, stojąc na wejściu do lokalnego parku. Deszcz i brak światła nie zachęcały do przechadzki, a wręcz odżegnywały od wejścia robiąc wrażenie porzuconego i zapomnianego miejsca na ziemi. Polazłam jednak, mimo ostrzeżeń i zaraz zgubiłam swój ulubiony Fitbit. Choć jest to mało istotne zdarzenie w skali jaką życie może czasem przybrać, to i tak czułam się jak oszukana i pobita. Wyobraźcie sobie jak zaskoczona byłam gdy firma zdecydowała podesłać mi gratis nowy Fitbit. Czy nie są niesamowici? Hurra!
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

In the Mood for Colour: Tan and Light Blue

Keeping with the winter”s delicate palette, I’m drawn to soft and calming hues of light blues and tans.  These colours make it easy to let the feeling of relaxation wash over me. They invoke the aura of restfulness and bring the notion of easiness to life.  When the light blues are combined with the natural tones of tans, they then have the tendency to add the needed texture that the smooth blues might otherwise lack.   I pick this as a dressing combination for myself often, mostly, in the waning days of winter, as if to rush back into our days, the blue skies and the spring breeze gently caressing the skin.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

20130205_InMoodForColour

Choć zima sroga, to jej kolory są zwykle dość delikatne, więc pewnie to jest powód, że kolory jak jasno-niebieski i cielisty przyciągają moją uwagę. Dość łatwo przychodzi mi się zrelaksować w takim otoczeniu. Natychmiast czuję się wypoczęta, a nawet więcej, bo wszystkie trudy życia co na mnie czekają, wydają się wtedy o wiele łatwiejsze do pokonania. Niebieski sam w sobie jest lekki i przejrzysty, ale brakuje mu struktury i wypukłości, co to niesie z sobą niezwykłość i charakter, a których to cech nie brakuje naturalnemu beżowi. Razem, są idealnym połączeniem i często odziewam się nimi, głównie o tej porze roku właśnie, gdy to zima już na wyjściu, a te dwa kolory napomykają o błekicie nieba i gołej skórze muskanej wiosennym wiatrem.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

Comments Off

A Day in the Kitchen

The weekend came and went in an blink of an eye. I spent a good part of the Saturday preparing the family dinner. Sometimes I wonder why I don’t mind spending all that times in the kitchen, sourcing the best ingredients, researching dishes that are both scrumptious and nutritious. Come to think about it, I devote a lot of my time to these activities. The answers are essentially quite banal. Yes, I want us to be healthy, I believe the time spent cooking with, and for, the family is an awesome investment in the foundation of that family. There are also less noble reasons. I like the methodology of the process and the olfactory elements of concocting food. Cooking is art – it requires oodles of knowledge, tonne of attention, a squeeze of ingenuity, a handful of creative tricks, and buckets of love. Also, I just like my kitchen.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

20130202_InTheKitchen

Weekend nadszedł i minął w oka mgnieniu. Większość soboty minęła mi na przyrządzaniu obiadu dla rodzinki. Czasami zadaję sobie pytanie, dlaczego nie mam nic przeciwko spędzaniu w kuchni długich godzin, wyszukiwaniu najlepszych produktów, znajdowaniu interesujących przepisów? Jakby nie było, te zadania pochłaniają masę czasu. Odpowiedź jest jednak banalna. Zależy mi, żeby to co wchłaniamy służyło naszemu zdrowiu. Uważam czas spędzony na gotowanie dla, i z rodziną, za najlepszą inwestycję w dobro i spokój tej rodziny. Są też mniej znaczące powody. Cenię sobie metodologię tego procesu, jego kojący wpływ na zmysły, głównie te węchowe. Gotowanie to sztuka – wymaga kupy wiedzy, tony uwagi, kilku kropli pomysłowości, szczypty twórczej weny i wielkiej dozy miłości. A do tego, ja po prostu lubię swoją kuchnię.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

If It Holds Water, It’s a Vase

Obviously things have changed ever so slightly since yesterday. For starters, it’s Friday afternoon and a happy weekend is awaiting. Also, thanks to my rain incantations yesterday, it stopped raining today and the sun peeked through. Wow, I have to remember to use these powers regularly. To top it all off, I found the nasturtium plant bravely surviving the winter, so I rushed to snip a couple of leaves, propped them into a laboratory vessel and decided it was time to introduce the feeling of spring to our home.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

20130201_IfItHoldsWater

Sytuacja uległa nieco zmianie od wczoraj. Po pierwsze, jest już piątkowe popołudnie i w perspektywie weekendowy relaks. w dodatku, moje wczorajsze zaklęcia powstrzymały deszcz, a nawet więcej, bo otworzyły niebo słońcu – powinnam pamiętać, że posiadam tego typu zdolności i korzystać z nich regularnie. Na uwieńczenie tej dobrej passy, okazało się, że nasturcja na balkonie przetrzymuje dzielnie zimę, więc nie zastanawiając się długo, parę listków padło ofiarą mojej tęsknoty za wiosną i tkwią w menzurce ciesząc stęsknione za świeżą, delikatną zielenią oczy.
20110226_GosiaMaj-SigWithDaisy

Comments Off