Archive for April, 2010...

Lost Lake

Away from the hustle and bustle of the Whistler Olympic Village, and in the middle of the serenity of the Lost Lake Park instead.  We walked around the lake breathing in the mountain fresh air.  Perfection.

Z dala od zgiełku wioski olimpijskiej w Whistler, za to w błogości parku Lost Lake.  Spacer wokół jeziora, w rześkim, wiosennym powietrzu był po prostu idealny.

Sea To Sky

I’m a lucky girl today. My friend B. invited me to come along and spend two days in Whistler Pan Pacific. The purpose of the trip – relaxation, pampering, some hiking, and maybe skiing, depending on the weather. Though I was totally unprepared for the offer, it took me the total of 15 seconds to pack up and stand at the door with bags, skis, and the camera. The Sea to Sky highway leading to Whistler was not disappointing either. Late afternoon sun with some dramatic skies and silhouettes of the mountains in the Howe Sound lent themselves to a quick snapshot taken through the windshield.

Szczęściara dzisiaj ze mnie.  Moja przyjaciółka B.  zaprosiła mnie by dołączyć do niej na dwa dni spędzone w Whistler Pan Pacific.  Celem tych mini wakacji jest relaks, spa, jakaś piesza wędrówka po górach, może narty, w zależności od pogody.  Pomimo tego, że byłam totalnie nieprzygotowana na taką wspaniałą ofertę, pakowanie zabrało mi całe 15 sekund, po czym stałam gotowa w drzwiach z torbą, nartami i aparatem.  Droga do Whistler, pod nazwą “Od morza do nieba” też nie rozczarowała.  Światło w późne popołudnie, dramatyczne chmury i tylko zarysy gór w cieśnine Howe prosiły się o to szybkie zdjęcie strzelone w ruchu przez szybę samochodu.

A Path to Nowhere

After quitting the corporate job of 16 years in 2007, I’ve been happily unemployed for over two years.  I’m back to work since February, but working on call has its unexpected rewards in the form of a day off.  Free, unencumbered, open to anything, and attached to nothing.  I took a walk in the Tynehead Park and came across this unfrequented path on a sunny and windy, spring day.

Od czasu kiedy to rozstałam się ze swoją korporacyjną pracą w 2007 nie tęskniłam za ponownym zatrudnieniem, ale od lutego mam nową pracę. Ta nowa praca, na telefon ma wiele pozytywnych aspektów, jednym z nich jest dzień wolny od pracy. Dzień pełen perspektyw, otwarty na wszystko i nieograniczony niczym. Wybrałam się na spacer do miejskiego parku Tynehead i natknęłam się, w ten wiosenny, słoneczny i wietrzny dzień na tę nieuczęszczaną ścieżkę.

Under the Apple Tree

I totally get it why anyone would spend the time under the apple tree. Gravity laws notwithstanding, it’s gorgeous down there.

Pojmuję dlaczego niektórzy nalegają na odpoczynek pod jabłonią.  Zapomnijmy o gravitacji, tam, po prostu, jest pięknie.

String of Hearts

I’m in love with this little plant.  It goes by the name Ceropegia – notice the heart-shaped pairs of leaves facing each other lovingly.  I received it as a hostess gift from my friend M., the gardener extraordinaire, who loves the living thing more than herself, and who bestows the garden treasures on many, me being one of the happy receivers.  The fabulous thing about M. is that she can make any plant that has a semblance of a leaf on its body, grow into an abundant beauty.  I saw her pinch a tiny bit of this plant, plop it into a glass with water, and the next time I visited, the plant was growing happily, smiling its lovely face to the sun.  M. gives away blooming, fragrant roses from her garden in December, just before Christmas.  Such talent!

Zakochałam się w tej małej roślince. Nazywa się Ceropegia, a jej charakterystyczną cechą są sparowane listki w kształcie serca, miłośnie się sobie przyglądające. Otrzymałam tę roślinkę w podarunku od mojej koleżanki M., która jest nadzwyczajnym ogrodnikiem, kochającym żyjątka bardziej niż siebie samą, i która obdarza ogrodowymi darami wielu zaufanych, i ja jestem jednym ze szczęśliwych odbiorców. Fantastyczną rzeczą w M. jest to, że ona potrafi przywrócić do życia wszystko zielone, jeśli to zielone posiada choć jeden marny, nadal żyjący listek.  Widziałam jak M. uszczypnęła kawałek swojej ceropegii, od niechcenia wcisnęła go w szklankę z wodą, i przy następnej mojej wizycie, roślinka szczęśliwie uśmiechała się do słońca. A co powiesz na to? M. rozdaje kwitnące, pachnące róże ze swojego ogrodu w grudniu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Oh, posiadać taki talent.

Bread Baking Buddies: Potato Bread with Chives

Bread Baking Buddy Badge

I’m so excited.  I’ve joined the group of bread bakers – Bread Baking Babes, the group I’ve been enviously watching bake their beautiful breads at their monthly challenges. I’ve mustered some courage, I’ve asked, and I’ve joined, becoming one of their many Bread Baking Buddies. This month’s challenge was the Potato Bread with Chives and I did my best to follow Sara’s of I Like to Cook recipe.  I stuck to it, I’m really good that way, following recipe to the last dot, except…, except I substituted a small part of the commercial yeast with my home-grown sourdough culture.  I hope I still was able to make this wonderful bread some justice.  It tasted great, though I could have not guessed that chives were part of the bread formula.  I might just add more next time.

Cieszę się niezmiernie, bo oto dołączyłam do grupy domowych piekarzy – Bread Baking Babes, grupy którą zazdrością śledziłam jak piekły wspaniałe chleby z miesiąca na miesiąc.  Zdobyłam się więc na odwagę, spytałam czy mogę dołączyć, i w taki oto sposob jestem Koleżanką Piekarza.  Kwietniowe wyzwanie rzucone było przez Sarę z I Like to Cook.  Przestrzegałam przepisu dość szczegółowo, zwykle mi się to dzielnie udaje, tym razem jednak, zastąpiłam porcję drożdży własnym zakwasem.  Mam nadzieję, że nie zmieniłam natury chleba znacznie, bo jest on naprawdę doskonały.  Smakował wyśmienicie, chociaż nie zgadłabym, że szczypior był częścią przepisu.  Po prostu dodam więcej następnym razem.

Spools

These wooden spools are all about memories for me. Sewing was something I’ve never learned from my Grandma though she tried ferociously to get the skill into me. Now, it turns out, I would love to know how, but all that I can do, is to collect the wooden spools that remind me of days gone by. These are pleasant recollections.

Te drewniane szpulki wywołują wiele wspomniń.  Nigdy nie nauczyłam się szyć, mimo że Babcia próbowała bardzo aktywnie, żebym przyswoiła sobie tę umiejętność.  Na darmo.  Dzisiaj okazuje się przydałoby się wiedzieć coś o szyciu, ale pozostaje mi tylko kolekcjonowanie tych starych szpulek, które wdzięcznie przypomninają mi przeszłość.  Miłe są te wspomnienia.

Made-Up Pasta

I often question certain kitchen rules that we oblige by without asking to explain the origin of these rule. So here I ask. Why are you supposed to use only white and light green parts of leeks? Why should you trim a cauliflower of its leaves and throw them away? The answer is, you don’t have to and I didn’t. Enter my made-up pasta recipe. Spring leeks are so sweet and tender, while cauliflower leaves add crunch and a little earthiness to this dish. Totally healthy and totally delicious. And yes, quite cheap, too.

3 TB olive oil
1 chili pepper, finely chopped, or 1/4 tsp hot pepper flakes (optional)
1 leek, green parts included, halved, cleaned and thinly sliced
leaves of one cauliflower, cleaned and thinly sliced (I used the slicer in a food processor)
2 green bell peppers, halved and sliced
1/2 lb pasta (penne or other)
salt and pepper to taste
1/4 cup fresh italian parsley, finely chopped
Parmezan cheese

1. Heat the olive oil in a large skillet on medium heat. Add hot pepper and saute for 1 minute. Add leeks, coat well with oil, lower the heat and let it cook slowly, until carmelized, tender and sweet, approximately 8-10 minutes.
2. Add cauliflower leaves and saute until tender, but still crunchy.
3. In the meantime, cook pasta.
4. While pasta is cooking, add bell peppers and saute until they start “to sweat” and soften a little. Season with salt and black pepper.
5. Once pasta is cooked, drain it and add to the skillet with vegetables. Coat well. I usually reserve about 1/4 cup of pasta water to add to the skillet if the pasta appears too dry.
6. Add chopped parsley. Mix well. Serve immediately with shaved Parmesan cheese.

Skąd się biorą te wszystkie kuchenne zasady? Reguły, których przestrzegamy bez kwestionowania ich logiki. Toteż pytam. Dlaczego należy używać tylko białych i jasno-zielonych liści pora? Albo, dlaczego wyrzucamy liście kalafiora? Okazuje się, że wcale nie musimy. W ten oto sposób, powstał ten przepis na pastę (makaron?). Obecnie, wiosenne pory są nadzwyczaj delikatne i słodkie, a liście kalafiora dodają temu daniu chrupkości i przyjemnego smaku. Wszystko razem jest bardzo zdrowe i do tego wyśmienite. Aha, i jeszcze tanie.

3 łyżki oliwy z oliwek
1 mała ostra papryczka jak chili, drobno posiekana, lub 1/4 łyżeczki kruszonej, ostrej czerwonej papryki chili (opcjonalne)
1 cały por, rozcięty, oczyszczony i cienko pokrojony
liście od kalafiora, oczyszczone i cienko pokrojone w plasterki (użyłam robota kuchennego do tego celu)
2 zielone papryki, przepołowione i pokrojone w paski
225g pasty (makaranu, penne albo innego)
sól i pieprz do smaku
1/4 szklanki świeżej, posiekanej pietruszki
Parmezan

1. Zagrzej oliwę na średnim ogniu na dużej patelni z ciężkim dnem. Dodaj papryczkę chili i podsmaż krótko. Dodaj pokrojone pory, obtocz je dobrze w oliwie, po czym zmniejsz ogień i pozwól się porom karmelizować na wolnym ogniu aż będą miękkie i słodkie, około 8 do 10 minut.
2. Dodaj liście kalafiora i saute, aż zmiękną, ale są nadal chrupkie.
3. W międzyczasie ugotuj pastę.
4. Podczas gdy pasta się gotuje, dodaj do patelni zieloną paprykę i trzymaj na średnim ogniu aż do momentu, kiedy papryka zaczyna mięknąć, bacznie śledząc, żeby nie przegotować. Przypraw solą i czarnym pieprzem.
5. W momencie gdy pasta już jest ugotowana al dente, odcedź ją i dodaj do patelni z warzywami. Dobrze wymieszaj. Ja zwykle zostawiam 1/4 szklanki wody spod pasty i dodaję trochę do dania, jeśli pasta wydaje się być nieco za sucha.
6. Dodaj pietruszkę. Wymieszaj. Podawaj z paskami świeżego parmezanu.

Related Posts with Thumbnails